Doświadczona brunetka na kolanach w sypialni po kolacji
Czuję wilgoć na plecach od gorącego prysznica. Moje kolana wbijają się w miękką podłogę obok łóżka. Szarobrązowy szlafrok leży porzucony na krześle razem z moimi okularami słonecznymi leżącymi na grubej książce. Niedopasowane bawełniane prześcieradła ślizgają się pod moimi dłońmi. On stoi za mną cicho. Jego cień pada prosto między moje uda. Ja decyduję o tempie więc unoszę biodra delikatnie do góry. Smak soli na języku od potu z szyi. Dyfuzja 1/4 rozmywa światło nad głową tak że widzę tylko jego sylwetkę i nic więcej. Lavalier ukryty pod stanikiem chwyta każdy odgłos naszych naciągniętych więzadeł i jękliwe westchnienia gdy jego palec wsuwa się pierwszy raz powoli do środka. Ciepło rośnie między pośladkami jak płomień dopiero zapalony. Mówię stop jak potrzeba i on natychmiast nieruchomieje bez pytania dlaczego. Potem kiwam głową i idzie dalej wolniej niż wcześniej żeby poczuć każdy milimetr wejścia bez presji ani paniki. Jego język ociera mi kręgosłup od dołu aż pod łopatki co wywołuje dreszcze przez całe ramię aż do palców u ręki które ściskają materac tak mocno że paznokcie zostawiają wgłębnienia w pianie memory foam. Bas przez ścianę bije rytm który nie pasuje ale to działa bo oddychamy niestandardowo i to jest dobrze. Ja czuję jak mój własny puls bije w cipie pomimo że wszystko dzieje się z tyłu. To nie jest walka tylko płynność. Jeden ujęcie trwa ponad trzy minuty bo reżyser nie każe ciąć tylko patrzy przez monitor i kiwa głową. Kamera stoi nisko więc widzi dokładnie jak moje pośladki drżą gdy on dociera do końca. Potem milkniemy obydwoje kilka sekund żeby słuchać ciszy która została po hałasie ciała. Światło gasnące przy oknie pokazuje kurz unoszący się w powietrzu jak mgła rankiem.