Gospodyni na kolanach przy blacie kuchennym

10 wyświetleń 10:44 Analny Casting Czeskie
(0)
Piątkowy wieczór. Deszcz za oknem. Stoi tyłem do zlewu, ręce oparte o blat. Ja klękam, palce wbite w brzeg płyty. Moje kolana ocierają się o chłodną kratkę podłogową. Szlafrok niebieski pudrowy leży na krześle obok pudełka zapałek do połowy puste. Czuję smak soli i metalu. Jego dłoń lekko nad moją głową - nie naciska. Wiem że mogę przerwać. Mówi mi przestać jeśli nie czuję się dobrze i ja mówię tak tym samym głosem co codziennie przy zakupach - spokojnie, bez dramy. Światło ze szklarni pada ukośnie, dyfuzja 1/4 rozmywa kontury jego uda. Kamera stoi niżej niż stopa - widać tylko nasze cienie i drżenie szyby od grzmotu. Potrzebuje więcej czasu niż myślałam - oddycha szybciej, plecy wyginają się jak łuk. Przechylam głowę do tyłu żeby zobaczyć jego twarz w lustrze nad szafką - oczy zamknięte, usta otwarte. Wstaję powoli, szlafrok wiszący luźno po otwarciu guzików między piersiami. Idzie za mną po schodkach do sypialni drugiego piętra bez słowa. Łóżko skrzypi inaczej niż zwykle bo jedna noga jest krótka od poprzedniego razu gdy tu byłam sama z nim wcześniej tego miesiąca gdy żona była u rodziny we Wrocławiu gdzieś koło Odrzykońia gdzie mają działkę ogrodniczą a my mamy klucze od ich mieszkania ale to już inna historia teraz liczy się tylko dotyk jego skóry przez tkaninę rajstop które noszę bo lubię jak drapią trochę biodra i jak trzeszczy papieros który upaliłam przed minutą a teraz leży w popielniczkę obok telefonu z dwoma wiadomościami od córki pasierbicy że jutro idzie do dentysty ale to nic pilnego więc ignoruję bo jesteśmy tu żeby zrobić coś co chcemy a on wie dokładnie gdzie mam najwrażliwszy punkt więc rusza językiem tam gdzie potrzeba i ja kiwam głową ku górze żeby pokazać że to jest dobry kąt ten sam gest co gdy prosi mnie o sól przy stole niedopasowane bawełniane prześcieradła są wilgotne już po dwóch minutach on wtula twarz w moje ramię mówi cicho słowa których nie powtarza nigdy publicznie potem znika między moimi udami język precyzyjny jak chirurgiczny skalpel światło nocnika barwi ścianę perłą ja łapię go za włosy ale delikatnie tylko tyle ile trzymać równowagę pot spływa mi po skroni przykleja kosmyk włosów do policzka słyszę bas przez ścianę sąsiedniej kamery która nagrywa wszystko bez przerwy lavalier ukryty pod stanikiem rejestruje każdy westchnienie każdy dreszcz.