Brudna brunetka w beżowych leggingsach rozwaliła się na materacu
Piwnica odrapana farba, wilgoć ścieka po betonie. Na środku gruby matras leżący prosto na podłodze. Klucz wygnany z lewej strony kadru - światło padające przez kratę nad oknem tworzy cieniste pasy na jej plecach. Brunetka klęczy, dłonie wbite w prześcieradło poplamione potem. Leggingsy w kolorze beżowy pudrowy napięte do granic możliwości na udach i dupie. Reżyser każe zmienić kamerę z ręki na statyw tuż przed drugim podejściem - potrzebujemy stabilnego dolly do tyłu przy orgazmie. Mężczyzna stoi za nią, jedna dłoń przytrzymuje ją za barki, druga prowadzi kutasa prosto między pośladki. Ona mówi 'teraz szybciej' i przesuwa biodrami do tyłu samym tempem - wybiera rytm bez wahania. Wejście pełne, gwałtowne szarpnięcie bioder naprzód. Dźwięk skóry bijącej o skórę tłumi bas dochodzący przez ścianę od lokalu tanio-pijalni piwa piętro wyżej. Kamera zbliża się wolno - obiektyw 85mm otwarty na f/1.8 z użyciem negative fill po prawej stronie eliminuje rozpraszanie światła od żarówki wiszącej nad głową aktora. Powietrze nieruchome jak przed burzą - tylko zapach potu, silikonowego lubrykantu miesza się ze stęchlizną pomieszczenia. Jej palec stopy drga przy każdym pchnięciu do środka. Piątkowy wieczór - nikt nie wraca wcześniej niż o trzeciej nad ranem więc czas jest ich sojusznikiem. Klucz od domu leży nieruchomo na plastikowej szafce nocnej obok pustej butelki po Red Bullu - nikogo nie interesuje porządek czy higiena gdy już zapala się ten typ energii między ludzkimi ciałami które chcą tylko jednego, więcej tarć więcej bólu więcej życia teraz tutaj bez ograniczeń bez hamulców bez słów.