Drobna brunetka w szałwiowych legginsach pod prysznicem na zewnątrz
Prysznic montowany na betonowej ścianie przy drewnianym domku letniskowym tuż za miastem. Strumień pada z góry przez metalową kratkę, para unosi się nad ceglaną posadzką. Drobna brunetka w jasnoszaławych leggingsach marki Decathlon staje pod strumieniem tyłem do kamery. Top spływa po obojczykach i zostaje zdjęty jednym ruchem ramion. Jej skóra pokrywa się gęsią skórką od chłodu porannego powietrza mimo gorącej wody. Kamera ustawiona nisko - widełkowy kąt z prawej tylnej strony - łapie każdy ruch mięśni pośladków pod wilgotną tkaniną. Ona sięga rękoma do talii i powoli sciaga leggingsy po udach aż do półowy ich długości. Pośladek napina się przy każdym kroku ku balustradzie tarasu. Mężczyzna podchodzi od tyłu bez dotykania najpierw obserwując rytm jej oddychania synchronizujący się ze szczękiem zaworu grzejnika w budynku obok. Ona mówi 'trzymaj tak' i sama reguluje nacisk jego dłoni na biodrze decydując o głębokości wejścia. Reżyser każe zmienić wysokość kamery po trzech minutach nagrania by złapać bardziej bezpośredni shot od spodu przez nogi oparte szeroko o nierówności muru. Obiektyw 85mm otwarty na f/1.8 z dyfuzją 1/2 rozmywa tło ale zachowuje ostrość między pośladkami gdzie błyszczy warstwa mydła mieszającego się z potem i parzącymi kroplami deszczu padającymi ze szczeliny daszku nad głową pełnią szklaną popielniczkę postawiono przypadkiem wcześniej dziś rano zaraz po śniadaniu teraz leży tam kilkadziesiąt papierosów marlboro light plus jeden nie dopalony całkiem dźwięki miasta docierają stłumione przez sosny rosnące wzdłuż ogrodzenia ona kiwa głową gdy on przyspiesza temp widoczne pulsowanie żyły przy szyi odpowiada rytmowi uderzeń ciała o mokrą cegłę zapach wilgotnego drewna miesza się z tanim dezodorantem sprayowanym przed godziną portfel leży otwarty wśród liści koło butów sportowych pełne telefonu powiadomienia WhatsApp blokują ekran ale nikt nie sprawdza czas jakby stan pogodowy zawiesił normalność pora obiadu minęła dwadzieścia minut temu a jeszcze nikt nie wraca do pracy.