Duży tyłek w granatowych legginsach na czworakach
Salon na drugim piętrze, światło uliczne wpada przez szczeliny w drewnianych okiennicach. Kamera startuje szeroko - granatowe leggingsy dopasowane do pełnej linii pośladków, stopy boso na chłodnej podłodze. Ona stoi twarzą do kanapy, dłonie oparte o tapicerkę. Mężczyzna klęka za nią, palce wbite w biodra. Reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia - teraz widok z nisko zawieszonej kamery z ręki, obiektyw 85mm otwarty na f/2.8. Linia horyzontu pada tuż nad jej kręgosłupem. Światło kluczowe z lewej - tungstenowe odbicie od ściany - rzeźbi mięśnie pośladków przy każdym cofnięciu naprzód. Dźwięk deszczu za szybą miesza się z basem przesączeniem się przez ścianę. Ona wybiera tempo - delikatne cofnięcie bioder ku jego ciosom - język ciała precyzyjny jak metronom. Powolne wejście od tyłu, głębokość ostrości trzyma tylko oczy i rękę ściskającą jej bark. Druga kamera z góry pokazuje całą scenę, niedopasowane bawełniane prześcieradła zwalone z fotela, kluczyki od skutera porzucone obok laptopa, ekran wyświetlający pauzę w streamie filmu sensacyjnego. Lavalier ukryty pod stanikiem łapie każde sapnięcie. Jęk. Bez echa. Jej włosy lśnią od potu przy lampie LED z dyfuzją 1/4 cala nad głową. Granatowe leggingsy ścisnęte do połowy ud odsłaniają dolną część pośladków - cienki pasik skóry między tkaniną a skórzanym paskiem męskich spodni opuszczonych do kolan. Na szafce nocnej leży używane czasopismo ze zdjęciem modelki sportowej i szklanka mineralnej z kurzawą dna cytryny. Sobotni późny wieczór daje się we znaki - żarówka migocze razem z pulsującym rytmem ich ciała stykającego się miarowo i brutalnie zarazem - pot spływa mu po plecach a on ciągnie ją mocniej za włosy gdy jego tempo rośnie - ona nie protestuje tylko wbija paznokcie w tapicerkę kanapy - ostatnie sekundy to seria krótkich kadrowanych zbliżeń, usta rozchylone dłoń trzymająca kolano nogi uniesionej wyżej czoło ocierające się o materac - końcówka padająca strugami po wnętrzu uda on patrzy prosto do obiektywu a ona oddycha ciężko twarzą wtuloną w poduszkę.