Duży tyłek w parnym prysznicu z widokiem na skutery
Łazienka drugiego piętra, ceglane płytki postrzępione przy fugach. Para unosi się nad wanną, światło wpada przez matowe szkło nad drzwiami. Kamera stoi nisko, ustawiona naprzeciwko lustra przy umywalce. Brunetka o szerokich biodrach staje tyłem do obiektywu, włosy spiętrzone nad karkiem. Jej długie palce chwytają kratę wentylacji. Prysznic działa od początku nagrania. Woda spływa po krzyżu aż do dolnych zakrzywieniach pośladków. Druga kamera montowana jest na półmetku ściany - rejestruje każdy skurcz mięśni gluteusów. Ona nachyla się do przodu i dotyka czołem zimnej powierzchni kafla. Mężczyzna wchodzi bez słowa za nią pod strumień. Jego dłonie obejmują talia od tyłu, przesuwają się ku górze pod wilgotną tkaninę koszulki dopiero teraz zdjętej przez nią jedną ręką. Dyfuzja 1/4 na zbliżeniu rozmywa kontury jej barków ale nie ukrywa pulsowania skóry między nogami gdy on wsuwa palec w środek cipki bez ostrzeżenia. Ona kiwa głową - to znaczy tak - ona wybiera tempo więc on nie przyspiesza pomimo że już stoi twardo między jej pośladkami trzymając je oburącz jak misy ceremonialne z makarami które nosili dawniej rybacy z Kamchatki według dokumentalnego filmu który leżał wcześniej otwarty na kanapie ale teraz leży zmoczony w rogu łazienki gdzie go rzuciła butem żeby nie świecił ekranem w oczy gdy schowała telefon do torby ze złotymi nitkami które dziś nie pasują do włosów ale to nie ma znaczenia bo światło padające bocznym snopem rzeźbi tylko kontur ciała a nie detale stroju trzech stałych kamer jedna stoi naprawdę na szafce nocnej druga za szybką prysznicową trzecia została zamontowana przed wejściem więc widać wszystko jednocześnie, jej stopiony wzrok jego paznokcie wbijające się w własne uda by się powstrzymać przed wcześniejszym wejściem które następuje tuż po tym jak ona mówi głośniej niż myślał że potrafi wykrztusić proszę właśnie tam teraz penetruje jebiąc mocno ale równo każdy raz gdy jego brzuch uderza o jej pośladki słychać charakterystyczny plaask który nagle zagłusza bas zza ściany a potem cisza bo muzykę wyłączyli przypadkiem graczowi który zapomniał wyłączyć miksa co było widoczne wcześniej jako powiadomienie WhatsApp otwarte przy czajniku który nigdy się nie zagotował bo żaden z nich go nie uruchomił tylko zostawili kluczyki od skutera obok książki która teraz leży mokra a ich stopy ślizgają się minimalnie po lakierowanej posadzce gdy on dociska ją całym ciężarem by wytrysnąć głęboko wnętrzu gdzie czuje jak pulsuje jeszcze kilka sekund nim odpina rękę od jej gardła delikatnie niczym zawodowiec który wie kiedy kończyć Ona bierze kremowy ręcznik wiszący za drzwiami i ociera policzek nim spojrzy bezpośrednio w soczewkę najbardziej centralnej kamery.