Dominująca gospodyni na blacie kuchennym z widokiem na ogród
Kamera startuje zza drewnianego stołu jadalnego. Blaszki okiennice częściowo opuszczone. Na blacie leżą kluczyki od skutera i ładujący się telefon. Softbox pod 45 stopni rzuca ciepłe światło na jej barki. Reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia. Ona stoi tyłem do okna, bursztynowe światło wpada między listwy. Jej dłonie spoczywają na brzegu granitowego blatu. Mężczyzna przyciska ją od przodu. Ona nie ustępuje miejsca. Oparcie nogi o szafkę dolną daje stabilność. Jej biodra ruszają pierwsze. Rytm zadaje ona sama. On śledzi tylko kontur jej ruchu. Czerwony lakier z odpryskami błyska przy każdym nacisku palców w blat. Rajstopy pociągnięte nad kolano zostają zerwane jednym ruchem tuż przed klapsem X327891012130214678900023456789012345678901234567890123456789012345678901234567890123456789012345678901234567890 - materiał idzie poprzek uda aż do kostki gdzie kończy się plamą potu. Kurzem. Mieszaniny tkaninowej. Dźwięk miejącego migdałów ucina się dokładnie przy drugim wezwaniu. Lavalier ukryty pod stanikiem rejestruje chrapliwy oddech. On próbuje przyspieszyć ale ona blokuje biodrami. Jej palec wsuwa mu się za szybkę koszuli. Potem drugi. Odpięcie guzików następuje bez hałasu. Klatka piersiowa go faluje ale on nie oddycha własnym rytem tylko tym co ona narzuca przez dotyk nad pachwinami. Jej język liznął jego ucho gdy powiedziała to jest dobrze tak jak ja chcę to teraz. Telefon drgnął na szafce powiadomieniem WhatsApp które nikt nie sprawdza bo pora obiadu minęła piętnaście minut temu a ekspres dopiero teraz zaparzył ostatnią filiżankę która stygnie przy piekarniku. Trzy kamery stale krążą jeden widelec utknął między deską a ścianą niczego nie dotyka ale widać że był używany niedawno do cięcia czosnku który jeszcze unosi się w powietrzu mieszając z wonią skóry i oleju masażowego kupionego w aptece koło dworca autobusowego gdzie parkują skutery których kluczyki leżą obok telefonu który ładuje się bardzo wolno bo kabla nie obrócono stronami więc kontakt jest słaby ale nikt tego nie poprawia bo on właśnie wbija pięty w posadzkę a ona wciska policzek w jego mostek trzymając tempo które wybrała sama i mówi stop gdy cztery sekundy przed finałem każe mu patrzeć prosto w oko kamery.