Doświadczona kobieta w morskim szlafroku na kuchennym blacie
Mam włosy przyklejone do potu nad skronią. Czuję ciepło dzbanka od ekspresu przylegającego do uda, gdy opieram się o blat. Morski szlafrok zaciągnięty luźno, tylko jeden guzik trzyma tkaninę przy piersiach. On klęczy, jego palce już przy moich dżinsach, rozpinają guzik powoli. Ja decyduję, kiedy wejść do kadru - reżyser czeka na mój znak. Dźwiękowiec mówi cisza przed startem, ja kiwam głową. Kamera na statywie obok lodówki ustawiona szeroko, druga lata normalnie z poziomu stołu. Obiektyw 85mm otwarty na f/2.8 łapie każdy drgnienie skóry. Moje buty leżą pod wyspą, gumowe klapki nie na swoim miejscu - jedna pod krzesłem, druga koło lodówki. Oddech staje się głośniejszy, gdy jego dłoń wsuwa się pod materiał majtek. Smak cytryny w ustach od żucia gumy dwie godziny temu jeszcze tu jest. On przyciska twarz do mojej lędźwi, wdycha zapach potu i perfum mix polska damula, coś słodkiego z apteki. Ja prowadzę tempo - chwytam go za włosy i pociągam do góry. Nasze ciała spotykają się twarzą w twarz nad wyspą, solenizant śpi piętro niżej ale nikt tego nie wspomina. Przechylam głowę do tyłu gdy język trafia w szyjkę sutka przez cienką warstwę jedwabiu szlafroka który teraz wiszy tylko na ramionach. Bas bije przez ścianę od lokalu pod blokiem, to sobotni późny wieczór. Niedopasowane bawełniane prześcieradła leżą porozrzucane po kanapie w salonie obok. Ja czuję jak biodra same ruszają naprzód, napotykając opór jego pasa. Pot spływa między piersiami, schodzi po brzuchu aż do linii bikini które zostały zerwane pierwszego ujęcia. Reżyser woła kontynuuj, ja słyszę tylko własny oddech i pulsowanie krwi za uszami. Jeden palec wsuwany powoli, potem dwa, ja łapię za jego nadgarstek żeby nie spieszyć. Światło lampy wiszącej nad wyspą pada płasko ale wystarczy by zobaczyć jak moje sutki stają pod dotykiem jego języka. Nie ma potrzeby grać - wszystko dzieje się samo.