Doświadczona sąsiadka dominuje szefową w kuchni
Kuchnia z wyspą i ekspresem do kawy. Na stole kluczyki od skutera, niedopasowane bawełniane prześcieradła leżą na podłodze. Ona staje przodem do blatu, rozpięta biała koszula wisząca na ramionach. Jej paznokcie wbijają się w metalowy blat. Drugie piętro nad ulicą, skutery hałasują za oknem. Softbox pod 45 stopni rzuca cień na jej szczękę. Reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia - kamery nie były ustalone od razu. Ona woła stop gdy chce zwolnić tempo. Potem kiwa głową - to znak kontynuacji. Zbliżenie na gardło pulsujące przy każdym oddechu. Bursztynowe kolczyki-kółka kołyszą się przy ruchach bioder. Kamera trzyma zbliżenie na barki, szyję - unosi je powoli jakby testowała granice własnej kontroli. Bas przez ścianę bije rytmicznie z sąsiedniego mieszkania. Jej język dotyka górnego łuku warg przed wejściem drugiej osoby do kadru. Brzęczy telefon - WhatsApp notification miga przez sekundę na ekranie leżącym obok czajnika gotującego się po raz drugi tego ranka. Późny ranek daje miękkie światło zza firankowych drzwi balkonowych z siatką przeciw owadom pełną drobnych plam farby z odpryskania drewnianej ramy okiennej które nikt nie naprawił latami więc ona je ignoruje tak samo jak ignoruje pierwszy sygnał bólu przy głębokości wejścia bo ona właśnie teraz decyduje ile może pchać dalej bez ostrzeżenia bo to jej scena a nie jego on tylko wykonawca jej pomysłu który sprzedaje każdy gest swoim spojrzeniem które czyta każdy szczegół przed dotknięciem skóry która teraz pokrywa się potem między piersiami gdzie wisiał wcześniej naszyjnik który zdjąła celowo by go nie uszkodzić albo by nie przypominać sobie kim była godzinę temu.