Dwie studentki w akademiku o ósmej wieczorem
Akademik przy ulicy Wawelskiej. Pokój drugie piętro. Metalowe łóżko przysunięte do ściany. Na stole plastikowa butelka wody. Kluczyki. Od skutera. Softbox pod 45 stopni świeci przez firankę ecru. Lavalier ukryty pod stanikiem rejestrje każdy oddech. Wentylator w łazience hałasuje od środy. Druga dziewczyna siedzi na krawędzi materaca. Biały sweter zwinięty przy nogach. Jej paznokcie ocierają się o boki rajstop w siatkę. Pierwsza nachyla się wolno. Całuje szyję tuż nad kołnierzykiem koszuli. Język ślizga się po skórze wilgotnej od potu z treningu przed parą. Ręce suną pod materiał majtek jednoczęściowych z koronki makramy dyfuzja półprzezroczysta między nogami drugiej która kiwa głową ona wybiera tempo jej palce wbijają się we własne uda gdy język dociera do środka wnętrza ud stół chwieje się delikatnie kluczyki dzwonią cicho trzy kamery ustawione przed rozpoczęciem jedna nisko przy dywaniku bohaterką jest światło kluczowe z lewej strony cień pada na lustro nad biurkiem gdzie widać fragment pleców nagich ramion włosów rozsypanych po barkach dźwięk zmienia tonację teraz więcej jęczeń mniej szeptów druga unosi biodra naprzeciw twarzy nadal kontrolując ruch unosząc rękę jakby blokowała albo zapraszała jednocześnie jej kolano drży mięsień napina się blask żarówki odbija się w soczewce obiektywu szerokokątnego który nie mruga ani razu aż do finału gdy kończy się to co miało się skończyć i zostaje tylko cisza oraz powietrze nieruchome jak przed burzą. Ona oddycha ciężko patrząc w sufit. Pokój pachnie dezodorantem i wilgotnym betonem. Prześcieradło fastryguje lekko. Jedna ze zdjęć zdjęta wcześniej wisiała na tablicy korkowej obok notatek z psychologii.