Nieśmiała studentka w bibliotece akademickiej po godzinach
Biblioteka po północy. Ekran laptopa rzuca niebieskie światło na regał z podręcznikami prawa. Dwie dziewczyny siedzą naprzeciwko siebie przy długim stole z laminatu. Jedna ma włosy spięte niedbale, druga trzyma dłoń między nogami. Powietrze nieruchome jak papier A4. Na suficie migocze dioda alarmu przeciwpożarowego. Przez szybę wpada czerwony neon z ulicy - Kebab & More. Pierwsza dotyka palcem ust koleżanki. Ta kiwa głową. Schodzi. Zza stołu. Klękają obok siebie na ecru dywanie pod oknem. Ich plecy stykają się z cegiełką wyłożonym murem. Bluzka spada pierwszej z ramion - lavalier ukryty pod kołnierzem nadal działa - słychać jej oddech przez mikrofon wbudowany w tkaninę. Druga unosi spódniczkę. Wsuwa. Rękę pod rajstopy w siatkę białe jak ściana łazienki piętro niżej. Pora drinka - gdzieś za rogiem ktoś krzyczy o piwo i papierosy - ale tu cisza prócz szumu wentylatorów i miękkiego plaskania skóry o skórę. Kamery górne nagrywają całość szerokim kątem - trzy stałe punkty obserwacyjne, wejście, strefa komputerów, drzwi toalety - ale ta scena tylko dla jednej kamery sufitowej otwartej na f/2 maksymalnie z dyfuzją 1/4 na zbliżeniu by rozmyć kontekst a zachować ostre oczy drugiej gdy mówi 'stop' i przestawia nogi by leżeć wygodniej. Kolczyk-kółko ucha lśni przy każdym nachyleniu głowy nad kolanami partnerki która teraz prowadzi tempo swobodnie jakby miała notatki przed sobą. Na szafce nocnej stoi klucz od domu plastikowy brelok ze znakiem uniwersytetu nadal świeci ekrany telefonów ale one nie patrzą tylko słuchają własnych jęków które niosą się echem po betonowych ścianach niczym cytat prawny powtarzany bez końca.