Nieśmiała studentka w akademiku rozbiera się po godzinach
Akademik trzeciego roku, drugie piętro, wspólna łazienka po wyłączeniu oświetlenia korytarza. Mundurek zapięty na wszystkie guziki, kołnierzyk ciasny, materiał grzebie o szyję. On staje za nią, jej dłonie oparte na umywalce, oddech słychać nad kapnięciem wody. Lavalier ukryty pod stanikiem rejestruje każde westchnienie. Softbox pod 45 stopni odbija się w zwierciadle, twarz w cieniu, oczy szeroko otwarte. Pierwszy guzik puścił z cichym trzaskiem. Potem drugi. Reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia, kamery pokazują plecy od dołu. Jej skóra drży przy dotyku języka między łopatkami. Klap, szósty guzik rozpięty ręcznie. On wciska ją biodrem do ściany, jej pupa ociera się o jego spodnie. Trzyma włosy luźno w dłoń i pociąga lekko - ona kiwa głową na znak kontynuacji. Czuć zapach proszku do prania i potu z dna butów sportowych. Kamera główna trzyma zbliżenie na nadgarstek z bransoletką ze styropianowej kulki - pamiątka z imprezy welcome week. Plecy pokryte całusami aż do linii majtek. Majtki czarne stringi z koronki makramy schodzą powoli jednym palcem. Full shot pokazuje pełną szklaną popielniczkę na parapencie obok suszarki do włosów - niepalone papierosy tylko resztki cytrynowego żelu do ust. On nachyla się bliżej, język sunie dolną częścią kręgosłupa. Jej kolano ugina się. Tempo wybiera ona. Druga scena rusza przy hałaśliwym odpływie wannowego basenu. Szum ucina nagranie dźwiękowca przez chwilę. Kamera wideowa chwyta moment gdy kremowy szlafrok spada z ramion bez walkowania materiału. Niedopasowane bawełniane prześcieradła mieliśmy wcześniej ale teraz to inna sceneria. Bas przez ścianę bije rytmicznie jak bicie serca.