Nieśmiała uczennica w mundurku za szkołą

6 wyświetleń 15:31 Nastolatki iXXX Kamerki
(0)
Ja stoję plecami do siatki, paznokcie wbite w metalowe słupki. Mundurek ciasny w talii, rajstopy 70 den ciągną się po kolano. Wiatr przegania liście po asfalcie. Paczka Marlboro czerwonych leży między moimi butami. On klęczy za mną, palce wetknięte pod mankiery bluzki. Nie ruszam się. Czuję tylko język na szyi i ciepło słońca nad obojczykiem. Moje biodra nie idą naprzód dopóki nie poczuję wilgoci. Rajstopy pękają przy udzie gdy się rozchylam szerzej. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem - słyszę to przez słuchawki radiowego mikrofonu ukrytego pod kołnierzem. On ssie szyję jakby miał wyssać całe napięcie z mięśni. Ja patrzę na skuter stojący przy wejściu do budynku - kluczyki leżą na parapecie drugiego piętra gdzie ktoś zapomniał je schować. Moje włosy wiszą luźno, jeden kosmyk wpada mi do ust gdy przechyla głowę do tyłu. Czuje jego dłonie pod spódniczką, ale ja decyduję ile czasu minie zanim się dotknie cipaszczynek w czarnych stringach które kupiłam specjalnie dzisiaj rano w Żabce przy dworcu kolejowym gdzie sprzedawczyni spojrzała dziwnie na mój wybór numer pięćdziesiąt osiemdenowych rajstopów, paczkę Red Devil Marlboro light bez filtra bo tak lubię dym cięższy i gorszy dla gardła ale bardziej prawdziwy potem smakuje jak coś co naprawdę zrobiłem samemu a nie dostaliśmy gotowe od życia które zwykle każe milczeć słuchać nosić porządne ubrania trzymać nogi zamknięte a teraz mam jedną ręką chwytam jego włosy drugą ściskam siatkę aż plastikowa obudowa paska piersiowego drży i on wie że jeśli przestanie ssąc dokładnie tam gdzie bije puls to wszystko się skończy więc ssie mocniej język sunie po linii kręgosłupa ja kiwam głową powoli potem ostro on wciska nos między pośladki wdycha zapach potu który był tu cały dzień pod tym mundurkiem który teraz wiszy jednym ramieniem nad łokciem ja wybieram tempo więc go puszcze dopiero gdy chcę więcej więcej języka więcej bólu więcej tego kremowego światła które pada przez gałęzie jabłoni odbija się od lustrzanego telefonu leżącego ekranem do ziemi tuż obok buta dziewczyny która wcześniej tu była albo będzie jutro albo nigdy ale to nie ważne bo teraz jest tylko ono to oddychanie przez usta smak nikotyny resztka papierosa jeszcze żarzy w popielniczce zrobionej z puszeczki po dezodorancie pod okapem budynku gdzie nikt nie zagląda o tej porze bo wszyscy myślą że jesteśmy w sali muzycznej albo bibliotece albo pracowni chemii a tymczasem ja stoję tu z opuszczonym majtkami a on pieprzy moją dupsko językiem tak długo aż moje uda drżą jakby miały odpadnąć.