Niezgrabne ruchy pierwszego razu z dorosłym facetem

11 wyświetleń 10:03 Nastolatki iXXX Kamerki
(0)
Pokój studencki drugiego piętra nad ulicą z hałaśliwymi skuterami. Na stole leżą kartki z notatkami, otwarta książka ze statystyki. Granatowa koszula wiszy na oparciu krzesła obok walizki. Karty do gry leżą rozrzucone po stoliku obok niedopitej herbaty. Ja siedzę na skraju łóżka, rajstopy 70 den ciągną mnie przy udzie. Drża mi kolano gdy on siada blisko. Jego dłoń powoli wędruje po moim kręgosłupie, ciepło jego skóry dociera przez cienką tkaninę koszulki. Oddech przyspiesza, czuję jak moje sutki nabrzmiewają pod materiałem. Przechyla głowę, całuje mnie w szyję tuż za uchem - dreszcz przechodzi mi po plecach aż do lodzia. Palce wsuwają się pod tasiemkę stringów, delikatnie ocierając się o wilgoć między nogami. Ja decyduję kiedy idziemy dalej więc kiwam głową i odpinam stanik jednym ruchem. On klęka przed łóżkiem, język sunie po moich biodrach a potem wgłębia się między uda. Smak jego śliny miesza się z solą mojej skóry - słodko-kwaśny posmak zostaje na języku gdy nachyla się by zdjąć spodnie. Widzę jego kutasa pierwszy raz - twardy i gotowy - chwyta mnie za włosy i prowadzi ku sobie. Brak rytmu ale pełno napięcia gdy wbija się we mnie od tyłu nadal siedząc na łóżku bokiem. Skórzanym rzemieńcem trzyma mocno za biodro a ja jęczę w poduszkę gdy penetruje głębokojszy niż myślałam że mogę przyjąć. Pot nasila się między nogami gdy zmieniam pozycję i siadam okrakiem samodzielnie kontrolując tempo wpuszczania go do środka co drugi ruch przerywając by poczuć drżenie orgazmu zbliżającego się jak pora obiadu którą słychać przez ścianę gdzie ktoś zapala ekspres do kawy. Lavalier ukryty pod materacem oddaje każdy westchnienie bez zakłóceń. Bas z sąsiedniego pokoju bije synchronicznie z naszym tempem a ja kończę pierwsza trzymając go za ramiona kurczowo wgryzionąjąc paznokcie w skórę. On dopiero później spuszcza się prosto na moje uda płaskimi strugami które widać nawet przy słabym świetle nocnika. Milczymy patrząc sobie w oczy dopóki nie słychać dzwonienia telefonu gdzieś daleko.