Studentka pierwszego roku i jej pierwszy raz
Moje kolana zapadają się w materacu. Drżą mi palce gdy dotykam guzika jego spodni. Pochylam się do przodu szukając kąta gdzie światło nie pada prosto w obiektyw. Na stole leżą kluczyki od skutera i szklanka wody do połowy pełna. Telefon nagrywa ustawiony na statywie drugiej ręki kupionym za pięćdziesiąt złotych. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem ale tu nikogo nie ma oprócz nas dwóch. Ekran laptopa świeci jasno pliki PDF nadal otwarte po sesji egzaminacyjnej. On patrzy jak rozpinam białą koszulkę pod spodem tylko cienkie staniki koronkowe szafranowe które kupiłam specjalnie dziś rano. Powietrze jest nieruchome wilgotne od ciepła naszych ciał. Jeden obiektyw 85mm otwarty na f/2.8 chwyta każdy dreszcz mięśni pod skórą szyi gdy nachyla się bliżej mojej twarzy. Smak soli z jej potu na moich ustach to pierwszy prawdziwy smak tej nocy. Drewniane okiennice są uchylone wpuszcza poranny świt przez szczelinę szerokość paznokcia. Jej dłoń spoczywa na moim biodrze nie ściska tylko czeka a ja decyduję tempo więc przesuwam się wolno ku środkowi łóżka zostawiając mokre ślady po rajstopach jedenaście dziesięć dziewięć centymetrów od brzegu materaca który już wcześniej uginał się pod poprzednim mieszkańcem akademika drugiego piętra bez windy i bez ogrzewania centralnego latem też gorąc jak sauna ale teraz dobrze bo chcemy tego samego tylko inaczej ja chcę widzieć jego oczy gdy wejdzie więc mówię głośno tak właśnie tutaj teraz i on kiwa głową jakby potwierdzał datę egzaminu albo godzinę autobusu nocnego który dopiero za dwie godziny ruszy z dworca centralnego a my jesteśmy już daleko poza czasem regulaminowym zakazu gości ale nikt nie sprawdza drugiego piętra bo starszeństwo mieszka wyżej a reszta śpi albo udaje że śpi słuchając przez ściany kto z kim jęczy najgłośniej ja mam inne plany niż jęki więc wbijam paznokcie w jego plecy gdy wbija się mocniej niż myślałam że będzie śmiał robiąc to pierwszy raz dla mnie i dla niego choć on mówi że nie pierwszy ale wiem że kłamie bo drży dokładnie tak samo jak ja palce stóp kurczą się w kapcie akademickim który zaraz poleci pod szafkę nocną razem ze starymi notatkami z wykładów które nikt nigdy więcej nie przeczyta a my też ich nie potrzebujemy bo uczymy się czegoś zupełnie nowego teraz bez książek bez schematów bez reguł tylko język dotyk ciepło zapach strach ulga radość wszystko miesza się w jedno.