Zdesperowana studentka w bibliotece po godzinach
Biblioteka Politechniki na drugim piętrze. Regały pełne podręczników do analizy matematycznej. Opuszczone do połowy rolety rzucają cieniste pasy na stół z laminatu. Kamera wide od wejścia pokazuje kobietę w kremowej dzianinowej bluzie. Krótkiej. Spódnicy z siatki. Stoi przy regale z geografią Polski. Mężczyzna w szarym swetrze podchodzi od tyłu. Jego dłoń sunie po jej biodrze nad materiałem stringów. Ona nie odwraca głowy. Softbox pod 45 stopni odbija się w okularach leżących na książce 'Historia idei politycznych'. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem - słychać tylko szept papieru. Dyszenie. Nad mikrofonem lavalierowym ukrytym pod stanikiem. Jej palec drży przy guziku sukienki. On przesuwa ją do tyłu, opiera o półkę z atlasami Europy Środkowej. Złote kolczyki kółka kołyszą się przy każdym ruchu szyi. Ona wybiera tempo - kiwa głową gdy wbija się mocniej. Spódnica uniesiona do pasa, palce rozwierają cipę wśród szumu wentylatora i migoczącego neonu nad wyjściem ewakuacyjnym. Kamizelka zdjęta jednym ruchem, rzuciwszy na fotel czytelniczy z welwetu. Jego język na sutku przez mokrą dzianinę bluzki. Bas z ulicy dociera przez otwarte okno nad schodami awaryjnymi - skuter przyspiesza gdzieś w dali po brukowanym placu studenckim. Niedzielny ranek bez kursów - tylko oni i kamery statywowe ustawione za filią historii sztuki baroku niemieckiego.' Potem łokieć dziewczyny wbija się w blat encyklopedii medycznej gdy jego jaja biją o jej pupę jak tłoki motocykla crossowego po nierównościach drogi leśnej prowadzącej ku zakazanemu lasowi gdzie nikt nie zagląda bo tam są tylko stare kontenery i graffiti sprzed trzech kadencji prezydenta miasta.