Brunetka pod prysznicem z czarnymi włosami i ciemnymi oczami

7 wyświetleń 15:00 Brunetki GEJ Gwałt
(0)
Pokój łazienki drugiego piętra w bloku przy ulicy Dietla. Drewniane okiennice z odpryskaną farbą pozostają zamknięte mimo wczesnego ranka. Na parapecie leżą okulary słoneczne położone na grubej powieści w miękkiej oprawie. Obok umywalki stoją dwa plastikowe butelki po mydle do ciała i jedna pusta tuba ze śladami różowego antycznego lakieru pod paznokciami. Kabina prysznicowa ze szkła hartowanego pokryta jest kropelkami wody. Brunetka wchodzi do środka nago oprócz czarnych stringów z koronki makramy. Jej ciemne oczy patrzą prosto w obiektyw montowany na statywie tuż nad dnem kabiny - dyfuzja 1/4 na zbliżeniu rozmywa kontury jej twarzy gdy otwiera usta pod strumieniem. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem. Ona wybiera tempo. Ręce mężczyzny pojawiają się za szybą - palce ślizgają się po wilgotnej powierzchni jakby próbując dotknąć jej bioder przez barierę. Drzwi otwierają się gwałtownie. On wpada do środka klękając, jego język trafia prosto między jej uda tuż nad gumką majtek. Szyba drży od ruchu ich ciał przy tylnej ścianie kabiny gdzie kratka odpływowa już pełna włosów. Piany. Mydlanej spływa wolno ku środkowi pomieszczenia. Bas z sąsiedniego mieszkania bije przez ścianę rytmicznie jak bicie serca - pot każe mu spływać po skroniach na kość mostka a on nie przerywa nawet gdy ona chwyta go za włosy mocniej niż wcześniej ustaliliśmy za pomocą gestu palca uniesionego do góry tuż przed wejściem pod prysznic. Potem wszystko zwalnia - oddychanie synchronizuje się z falowaniem światła padającego przez matowy panel sufitowy. Trzy kamery nagrywają cały czas ale tylko ta dolna dostaje prawdziwy payoff, on wysuwa jaja zza pleców by je pogładzić dokładnie tam gdzie stykają się nogi, ona nachyla głowę by zobaczyć to bezpośrednio, mówi coś cicho co brzmi jak imię albo proszę, nie da się rozróżnić bo mikrofon lavalier ukryty pod stanikiem nie działa od minuty siedem. Kończą przy uchylonych drzwiach gdy para zakrywa całą szybę i tylko kształt dwóch tyłków widać jako mgliste plamy ruchu wśród mgły. Po ostatnim skurczu on opuszcza rękę wzdłuż ciała bez słowa. Ona wyłącza dopływ wody. Cisza wraca razem ze świstem wentylacji.