Brunetka w łazience z czarnymi włosami i ciemnymi oczami
Drugie piętro bloku przy ulicy z trzema stałymi kamerami. Jedna na szafce nad sedesem, druga na podłodze przy drzwiach do kabiny prysznicowej, trzecia montowana ręcznie przez operatora tuż przed wejściem. Reżyser zmienia kąt w połowie gdy ona przestaje się opierać o umywalkę. Idzie. Ku ścianie. Obiektyw 85mm otwarty na f/2.8 chwyta każdy mięsień jej pleców napinający się pod skórą. Jej długie ciemne włosy lepią się do szyi, potoczone przez parę. Pot. Drewniane okiennice z odpryskaną farbą rzucają smugę światła przez lustro pokryte mgłą. On pcha mocno od tyłu, ona dźwiga się na palcach by nie uderzyć głową w płytki. Szklanka wody do połowy pełna stoi obok elektrycznej szczoteczki do zębów, odbijając czerwonawe światło późnego popołudnia. Czarne stringi wiszą teraz jednym ramieniem na gałce suszaka. On ciągnie ją za biodra brutalnie ale rytmicznie - nie gubi tempa nawet gdy bas z sąsiedniego mieszkania przebija muzykę ze słuchawek leżących na brudnych ręcznikach. Ona woła stop tylko raz - żeby przestawić nogę - potem sama wybiera tempo i je przyspiesza. Pierwszy orgazm czyta się po mimice, szczęki zaciśnięte, powieki drżące, dłoń wbijająca się w własną twarz jakby chciała ją zakryć. Lavalier ukryty pod stanikiem rejestruje każde sapnięcie dokładnie bez echa pomimo małej przestrzeni. Softbox pod 45 stopni unosi cienie z jej brzucha gdy pada całym ciałem na wilgotny dywanik przed wanną. Kabaretki zostają przy butach obok porcelanowego siedzenia sedesu gdzie ktoś zapomniał spuścić wodę po wcześniejszym użyciu. Potem znów staje - już bez wsparcia - i sprzedaje każdą sekundę tej sceny swoimi ruchami bioder. Trzecie ujęcie ją przybija. Petrolowa szlafa leży zwinięta pod grzejnikiem, nigdy nie była zakładana. Żadna scena nie została zdjęta ponad dwa razy. Wszystko wzięte za pierwszym ujęciem oprócz zbliżenia dłoni na szyi które nakręcono jeszcze raz bo reżyser chciał więcej napięcia. On kończy bez upadek sekwencji, ona kiwa głową dopiero po ostatnim skurczu jego pleców. Bas milknie. Okulary przeciwwilgociowe zdjęte dopiero po wyłączeniu kamery.