Brunetka z ciemnymi oczami dominuje w mieszkaniu
Ja siadam na skraju łóżka, czuję wilgoć między nogami. Moje ciemne włosy opadają na plecy jak mokry welon. Szukam wzrokiem jego dłoni - muszą być tam, gdzie im kazano. Pokój pachnie starym parkietem. Moją. Wodą toaletową. Drewniane okiennice rzucają cieniste pasy na moje uda. Ja decyduję o tempie - wolno rozpinam guziki szlafroka, różowego antycznego, który kupiłam wtorkowe popołudnie przy Nowej Alei. On patrzy, nie rusza się bez pozwolenia. Lavalier ukryty pod stanikiem chwyta każde westchnienie - słychać też bas zza ściany i dźwięk gumowych klapków przewróconych koło drzwi wejściowych. Dyfuzja 1/4 sprawia że światło nie rani źrenic ale pokazuje każdy drobny pot spływający mi po kręgosłupie gdy nachylam się do przodu. Czuję jego język najpierw powierzchniowo potem głębiej jakby chciał ugasić ogień którego nie widzi a tylko snuje. Moje paznokcie wbijają się w materac gdy on wsuwa palec drugi trzeci raz jeszcze pytając wzrokiem czy dalej ja kiwam głową szybciej mocniej teraz tak właśnie kurwa tak On ssie jakby miał wyssać całą esencję a ja czuję jak coś pęka napięcie rośnie pulsowanie między nogawkami bielizny które już nic nie chronią przed nim przed nimi przed mną ja wołam stop bo chcę mieć kontrolę nad tym kiedy on może jechać dalej ja chcę by patrzył jak go bije prąd gdy widzi mnie całkowicie nagą bez tkaniny bez filtra bez dyfuzji bez laskawości które mu darowałam wcześniej teraz jest tylko prawda skóry zapachu smaku soli na górnej wardze gdy się nachyla by powtórzyć wszystko od początku tylko inaczej bardziej agresywniej ostrożniej według moich warunków które ustalam jednym spojrzeniem jednym dotknięciem jednym rzężącym oddechem który uwalnia ostatnią barierę.