Brunetka z ciemnymi oczami na piątkowym wieczorze w Warszawie

3 wyświetleń 10:27 Brunetki GEJ Gwałt
(0)
Piątkowy wieczór. Deszcz za oknem. Apartament na Gdańskiej, drugie piętro, drewniane okiennice z odpryskaną farbą. Softbox pod 45 stopni z lewej strony. Brunetka leży tyłem do ściany, nogi szeroko, palce wbite w poplamione prześcieradła. Jej cipę błyszczy od wilgoci. Naszego. Last take. Mężczyzna klęczy między jej udami, język pracuje szybko, pot nad górną wargą. Ona chwyta go za włosy. Wciska. Głęboko. Klaps jeden, wejście jednym pchnięciem. Jej krzyk tłumi się w materacu. Reżyser każe kontynuować pomimo drżenia kamery. Drugi klaps, ona siada sama i nakłada się na niego całym cielskiem. Ich spojrzenia się spotykają - ciemne oczy patrzą prosto w obiektyw jak wyzwanie. Trzeci klaps, dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem numer trzy ale my idziemy dalej bo to było dobre zdjęcie. Ona woła stop i pokazuje dłoń do góry - pauza techniczna albo wybór. Nikt nie pyta. Mokry ręcznik leży na podłodze obok butów. Zmieniają pozycję, teraz boki przy boku jak książka otwarta. Jego palec wsuwa się od tyłu powoli aż dociera do końca. Ona jęczy przez zaciśnięte zęby. Kamera zbliża się na jej kolczyki kółka ze srebra morskiego odcienia. Bas przez ścianę bije rytm który nie pasuje ale nikt nie wyłącza telewizora. Lavalier ukryty pod stanikiem rejestruje każde sapnięcie. Czwarty klaps, końcówka siedząc twarzą w twarz przy uchylonym oknie gdzie wpada zapach mokrego chodnika i spalin. On spuszcza się gwałtownie trzymając ją za biodra które zostawiają ślady po palcach. Milczą przez minutę tylko oddychają jak po sprintcie. Kabaretki wiszą na poręczy fotela razem z szlafrokiem szałwiowym który miał być beżowy według scenariusza ale to już nieważne.