Brunetka z ciemnymi oczami nad mną na łóżku

7 wyświetleń 15:00 Brunetki GEJ Gwałt
(0)
Mam włosy przyklejone do policzków, wilgoć na górnym brzegu warg. Późne popołudnie wpada przez szczelinę między drewnianymi okiennicami, smuga światła ciągnącą się po moim udzie. Ona stoi nade mną, ciemne oczy nieruchome jak lustro jeziora przed burzą. Jej rajstopy 70 den świszczą cicho przy każdym ruchu kostek. Kluczyki od skutera leżą na stoliku obok pustego kieliszka po wódce, ekran telefonu miga powiadomieniem WhatsApp. Ja czuję dreszcz pod łopatkami, gdy jej stopa sunie po mojej nodze - ostrożnie, jakby testowała granice. Nie mówi nic. Ja też nie. Tylko oddychamy w tym samym rytmie co bas za ścianą. Potem siada okrakiem, powoli rozpinając guzik moich spodni palcami drżącymi lekko - ale nie ze strachu, to wiem - to kontrola doprowadzana do perfekcji. Jej paznokcie malowane czerwonym lakierem z odpryskami wbijają się we mnie tuż nad biodrem. Ja decyduję o tempie i głębokości każdego ruchu i kiwam głową - tak jest dobrze. Wciągam ją niżej za szyję, nasze usta spotykają się bez wahania. Smakuję sól z jej potu i gorąco skóry nagrzanego przez cały dzień słońcem zza szyby. Lavalier ukryty pod stanikiem trzeszczy minimalnie przy silniejszym westchnieniu - dźwiękowiec będzie musiał to ogarnąć później - teraz tylko my istniejemy tutaj na tym zużytym parkietowym podłożu z niedopasowanymi prześcieradłami pobrudzonymi plamami po winie sprzed dwóch nocy. Jej dłoń idzie prosto między moje nogi i ja otwieram się szerzej bez oporu. Nie ma potrzeby udawania. To jest prawdziwe. Każdy mięsień naprężony. Każde westchnienie wydobyte z dna. Bas bije jak serce przed sprintem. I ja czuję jak coś pęka we mnie gdzieś głęboko gdy ona nachyla się bliżej by szepnąć mi prosto do ucha, 'teraz'. Nic więcej nie trzeba.