Brunetka z ciemnymi oczami w łazience w Gdańsku
Łazienka na drugim piętrze nad ulicą w Gdańsku. Drewniane okiennice z odpryskaną farbą. Softbox pod 45 stopni pada na lustro nad umywalką. Brunetka siada na krawędzi porcelany, nogi lekko rozchylone. Jej ciemne włosy sięgają barków, wilgotne od pary. Na półce - używane czasopismo, szklanka po herbacie, niebieski pudrowy ręcznik. Mężczyzna klęka przed nią. Jego dłoń sunie po jej udzie pod sukienką bez rękawów. Ona chwyta go za nadgarstek - nie przyspieszaj. Ona wybiera tempo. Powietrze ciepłe od niedawnego prysznicu. Dźwięk kropli wody co sekundę uderza o metal umywalki. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem - nikt nie reaguje. Kamera POV z poziomu podłogi między ich nogami. On wsuwa palec pod rajstopki 70 den - ona wbija paznokcie w blat. Skóra się napina przy kościach biodrowych. Przechodzą do stania przy ścianie z białych płytek - on dociska ją plecami do glazurowanej powierzchni. Jej tyłek ociera się o ceramiczny kaloryfer wyłączony od marca. Oddechy głośniejsze niż bas ze sterówki dwóch pokoi dalej. On unosi jedną jej nogę wysoko - kolano trzyma tuż przy uchu własnej głowy dziewczyny. Wtorkowe popołudnie wpada przez szczelinę między żaluzją a framugą. Pot ścieka mu po skroni, plamia kołnierzyk koszuli. Ona mówi cicho ale wyraźnie, to jest dobre. Nie ruszaj się. Trzy kamery pracują równolegle, jedna na statywie koło drzwi, druga na telefonie montowanym na magnesie, trzecia trzymana ręcznie przez asystenta. Kulminacja trwa dokładnie dwadzieścia jeden sekund według minutnika wiszącego nad łazienkowym wentylatorem. Po wszystkim ona siada ponownie na umywalce, poprawia włosy palcami, zakłada sandałki na obcasie złamanym jeszcze latem temu. Nikt nie mówi nic więcej.