Brunetka z Gdanska i ciemnymi oczami w sypialni
Trzy kamery. Obiektyw 50mm f/1.4 otwarty na maksimum. Kadr pełen ciepłego światła padającego ze stojaka koło łóżka. Ona siedzi na skraju materaca, ciemne włosy rozpuszczone po plecach, dłonie oparte za sobą na poplamionych prześcieradłach. Jej oczy patrzą prosto w obiektyw - czarne jak smoła, nieruchome jak przed burzą. Majtki w kolorze tabakowym ledwo zakrywają linię pupy. Reżyser woła 'cięcie' po miniorgazmie, gdy tylko język dotknął jej szyi. Ona mówi 'idź dalej' i kładzie rękę na jego karku. Przewraca się na brzuch jednym ruchem bioder, podciąga koszulkę nad plecy, odsłaniając całą dółkę między pośladkami. On klęka za nią, palce wsuwają się pod materiał majtek, robiąc je jeszcze wilgotniejsze niż były. Skrzypienie parkietu rytmicznie odpowiada uderzeniom skóry o skórę. Dyfuzja 1/4 tłumi refleksy z lampy wiszącej nad łóżkiem - softbox pod 45 stopni nie rzuca cieni na twarz aktorki. Drewniane okiennice z odpryskaną farbą drgają lekko przy każdym silniejszym pchnięciu biodrami do tyłu. Lavalier ukryty pod stanikiem rejestruje każde sapnięcie - ona chwyta za żelazne balustrady przy głowie łóżka. Wbija. Paznokcie w metalową kratkę. Bas przez ścianę pulsuję miarowo - sąsiedzi grają techno od sobotniego wieczora. Jej druga dłoń sunie po wnętrzu uda aż do środka, tam gdzie już wszystko drży. Kolczyki-kółka dzwonią cicho przy każdym nachyleniu głowy. Kabaretki zostawione pod szafką nocną obok telefonu z wygasłym ekranem. On przestaje pieprzyć ją palcami dopiero gdy ona woła 'teraz', obraca się błyskawicznie i siada mu okrakiem. Czerwony lakier z odpryskami lśni przy świetle świecy postawionej przypadkiem obok butelki mineralnej. Pierwszy kontakt członkiem trwa dokładnie siedem sekund przed wejściem całym haczem. Pot nasila się między piersiami, ścieka ku dolnej części brzucha gdzie już nikt nie myśli o hamowaniu tempa.