Brunetka z Gdańska i krakowska dzika jazda o świcie

6 wyświetleń 15:00 Brunetki GEJ Gwałt
(0)
Mam jeszcze smak jego potu na języku, drżenie w udach.' Świt wbija się przez opuszczone do połowy rolety, padając na tabakowy dywan. Drewniane okiennice mają odpryski przy dolnej krawędzi, dokładnie tam gdzie stoję boso po drugim ujęciu. Ja wołam stop jak chcę zwolnić tempo - to moje ustalenie z reżyserem. Czarne stringi leżą pod łóżkiem, zerwane za pierwszym podejściem. Kamera stoi nisko, blisko podłogi - obiektyw 85mm otwarty na f/2.8 łapie każdy dreszcz mięśni. Na telefonie WhatsApp świeci powiadomienie, 'Wszystko gra. '. Nie odpowiadam. Mój oddech jest krótki, nerwowy. On wraca zza szafki nocnej z prezerwatywą w ręku - ja mówię 'nie', wolę bez. Jego biodra walą we mnie jak młotem hydraulicznym nad Wisłą o piątej rano. Moje paznokcie grzebią po tapicerce fotela - ten sam gest co w scenie trzydzieści siedem minut temu, ale teraz to prawdziwe. Smakuje mi sól z jego szyi gdy nachyla się do ucha, mówi 'idźże'. Dyfuzyjne światło ze szczeliny między roletami lizga mi piersi gdy przewracam go brutalnie i siadam okrakiem. Moje włosy latają przy każdym ruchu bioder - ciemne rozpuszczone pasma biją mnie po policzkach jak baty klubowe z Krakowa. Trzyma mnie za gardło ale nie ściska - wiemy granice. Jeden puls - drugi głębiej - trzeci już nie wytrzymuję i opadam mu na pierś jak worek mokrego piasku z plaży Brzeźno. Czuje jak spuszcza się we mnie ciepło które zaraz stwardnieje między nogami. Milczymy przez dwadzieścia sekund które brzmią jak godzina bas przez ścianę budynku komunalnego przy ulicy Mariackiej w Gdańsku gdzie mieszka moja babka od strony matki ale tego nie wspominamy.