Dojrzała brunetka na plaży w Gdańsku nocą
Mam włosy pełne drobinek piasku. Rdzawy szlafrok wisiał jeszcze na drzwiach łazienki. Teraz leży pod moimi stopami, zmoczony falą. Chłód wilgotnego piasku wbija się w kręgosłup. Wentylator na drugim biegu huczy gdzieś za ścianą mieszkania nad plażą. Drewniane okiennice z odpryskaną farbą nie docinają do końca. Przez szczelinę pada czerwonawe światło latarni portowej. Moje rajstopy 70 den pękły przy udzie podczas pierwszego ruchu biodrami. Czuję jego dłoń na talii - silną, nieruchomą jak kotwica. Ja decyduję o tempie. Podnoszę się trochę na łokciach. Piasek lepi się do potu między piersiami. On nie spieszy się z wejściem. Najpierw język w zagłębieniu szyi, potem powolne ocieranie się o pośladek przez materiał spodni. Jeden palec wsuwa mi się od tyłu - sprawdza gotowość. Kiwam głową ku ziemi. Wtedy wbija się całym długością jednym ruchem. Oddech ucieka mi gwałtownie przez nos. Faluje ze mną tak samo jak morze - regularnie, bez litości. Kamery są wszędzie, jedna tuż nad grzbietem fali, druga montowana na statywie przy nabrzeżu, trzecia trzymana rękami przez operatora kucniętego za skałą. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem pomimo że to amatorski stream live z telefonów przekazujących obraz przez hotspoty WiFi. Lte. Do serwerów poza granicami kraju ale nikt tego nie mówi głośno bo to zakazane regułami produkcji ale wiemy wszyscy że tak jest bo inaczej byśmy nie mogli transmitować tyle godzin bez blokad operatorów sieci komórkowych które normalnie blokują takie treści po kilku minutach transmisji ale tu działa stabilnie i to dziwi każdego kto wie coś o systemach detekcji treści pornograficznej działających automatycznie w tle sieci telekomunikacyjnych Polski.