Doświadczona gospodyni w kuchni z widokiem na ogród
Moje kolana drżą na chłodnej podłodze. Czuję ciepło od garnka stojącego na kuchence. Bas sąsiedniego mieszkania pulsuje przez ścianę jak bicie serca. Ja trzymam różowy antyczny szlafrok mocno w pięściach. On nie pyta, tylko rozprasza nogi przy blacie. Jego język najpierw powoli, potem ostro. Moje biodra idą naprzeciwko. Drewniane okiennice mają odpryskiwaną farbę nad framugą - widzę to między uderzeniami. Ja wybieram tempo, mówię stop jak potrzeba. Drugie podejście jest szybsze, surowe, bez dyfuzji - twarz kamery tuż nad moją głową łapie każdy dreszcz. Smak soli na górnej wardze. Klucz od domu leży obok telefonu na szafce nocnej - nikt go nie ruszył od wtorku. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem ale my już jebiemy dalej. Pot ociera się po moich żebrach gdy gramy rytm tyłkiem o blat. Jeden palec wsunięty głęboko podczas orgazmu - czuję jak pulsuję wokół niego. On nie wycofuje się tym razem tylko wciska się jeszcze raz i kończy we mnie przy trzecim podejściu. Moje włosy splatają się z jego palcami gdy opadam do przodu. Czas teraz płynie inaczej środek tygodnia nigdy tak nie smakuje jak dziś rano po zakupach i sprzątaniu gdzieś tam dzwoni czajnik ale nikt go nie wyłącza bo jesteśmy zajęci dopiero teraz spływamy potem ja siadam sama patrząc przez okno gdzie dzieci grają w piłkę a ja mam ciągle jego smak w ustach i ten samotny klucz który nikt nie brał choć mógłby ktoś wejść ale nikt tego nie zrobi bo drzwi są zamknięte a ja siedzę cała mokra i cicha niczym po burzy która minęła bez ostrzeżenia bez końca bez słów tylko tlen i echo udarów które zostawiły znaki na skórze które zobaczą inni ludzie jutro gdy pójdę do sklepu.