Drobna brunetka z ciemnymi oczami nad rajstopami
Ja czuję chłód parkietu pod stopami. Drżą mi uda. Czarne włosy spadają po twarzy jak zasłona. Rajstopy 70 den ścisają nogi od kostek aż pod biodra. Na stoliku - kieliszek wódki, ledwie tknięty. Po północy cisza tłumi dźwięk miasta. Ja słyszę tylko swoje serce i jego ciężki oddech tuż przy moich udach. On nie rusza się bez mojego skinienia. Ja mówię - tak jest dobrze - i dopiero wtedy on przesuwa dłonią po moim brzuchu. Jego palec wpada pod czarne matowe stringi z koronki. Ja łapię powietrze nosem. Moje ciało reaguje szybciej niż myśl. Lavalier ukryty pod stanikiem nagrywa każdy jęk, każde westchnienie - to idzie prosto do miksu dźwięku bez filtra. Drewniane okiennice drgają lekko od basu z klubu na dole. Mój kolczyk wpada między deski parkietu - zostaje tam leżeć a ja nawet nie patrzę gdzie upadł. On całuje wewnętrzną stronę mojego uda i ja kiwam głową - jeszcze raz - głębiej - tak właśnie teraz wejdź we mnie palcami najpierw powoli potem szybciej aż poczuje że już nie mogę utrzymać równowagi ja się chwytam za framugę okna bo potrzebuję punktu oparcia ale nie chcę żeby to się kończyło więc mówię mu dokładnie co mam ochotę robić teraz kolejno jeden ruch drugi trzeci czwarty piąty szósty siódmym już jesteśmy na łóżku niedopasowane prześcieradła zaplątane w nogach ale to nie ważne bo ja czuję jego język tam gdzie wcześniej były palce a potem jego kutasa wbija się we mnie jakby chciał dotrzeć do kręgosłupa ja uniosłam biodra sama wybrałam ten kąt wybrałam tempo wybrałam wszystko ja decyduję kiedy, jak dalej on tylko słucha oddycha głośniej gdy przyspieszam ja widzę nas odbitych w ciemnym ekranie telewizora martwe urządzenie które ogląda więcej niż ludzie którzy mieszkali tu przed nami pot spływa mi po plecach po szyi wpada do dekoltu on oblizuje moją brodę policzek ucho szeptając coś co nie ma znaczenia bo ważny jest tylko rytm który ustalam sama.