Krakowska brunetka w bieliźnie na czworakach
Trzy kamery ustalone przed wejściem aktorek. Kamera główna na statywie z obiektywem 85mm otwartym na f/2.8. Softbox pod kątem 45 stopni nad łóżkiem, druga lampa hard light od dołu dla cieni na pośladkach. Brunetka klęczy nad pomiętymi prześcieradłami kość słoniowa, czarne stringi naciągnięte między pośladkami. Jej długie włosy zakrywają twarz przy pierwszym pchnięciu. Partner stoi za nią, jedna ręka na biodrze, druga trzyma włosy. Ona wybiera tempo i kiwa głową przy każdym nowym rytmie. Reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia - teraz widok zza barku mężczyzny z ostrością na jej plecach i potzie spływającym między łopatkami. Dźwięk wiecznej pompy z ulicy Przemysłowej miesza się z jej jękami przez cienką ścianę łazienki. Drewniane okiennice biją o mur od wiatru wpadającego przez otwarte okno drugiego piętra. Kabl mikrofonowy lavalier ukryty pod stanikiem leży luźno pod materacem - dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem drugiego dnia nagrania. Na szafce nocnej leży używane czasopismo ze zdjęciem modelki bikini i niedopita herbata w filiżance bez spodka. Czerwony lakier do paznokci odpada przy uchwycie framugi gdy sięga po oparcie łóżka by przyspieszyć tempa ruchów bioder. Potem gwałtowne pchnięcia kończą się chwilą zawieszenia - on cofa się powoli a ona opuszcza czoło na poduszki bez ruszania się minutę później. W tle ekspres do kawy sygnalizuje koniec cyklu parzenia. Nic więcej nie musi być powiedziane. Ta scena została sfilmowana za pierwszym razem bez dublingów. Trzy setupy, dwie maski, jeden dzień świtu. Steadicam przesunięty tuż nad posadzką pokazuje ślady butów męskich i kobiecych rajstop rozrzuconych przy drzwiach sypialni.