Warszawska brunetka pod prysznicem w łazience po północy

9 wyświetleń 9:02 Brunetki GEJ Gwałt
(0)
Ja leżę na białych płytkach, moje włosy mokre. Rozlane. Jak kałuża. Drewniane okiennice zaciągnięte, za nimi cisza Warszawy po północy. Na podłodze leży mokry ręcznik turkusowy, jeszcze ciepły od ciała. On stoi nade mną, jego cipuch napierający przez spodenki. Moje palce same szukają guzika. Czuje miętowy zapach pasty do zębów w jego oddechu. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem - ja kiwam głową. Ekran telewizora mruga po drugiej stronie korytarza, ale my nie patrzymy. Jego dłoń wsuwa mi się pod majtki, paznokieć ociera moją brodawkę. Wołam stop gdy jej potrzeba przerywu - on cofa rękę bez gniewu. Dyfuzja 1/4 na zbliżeniu rozwala ostrość moich oczu w ekranie kamery frontowej. Potem wraca, wolniej tym razem. Przechyla mnie do tyłu, moje plecy łapią chłód ściany przy zlewie. Jeden palec we mnie - potem dwa. Napiera biodrami tak długo aż siadam sama na nim bez pomocy dłoni. Bursztynowe światło lampki nocnej pada mu na grzbiet - widzę każdy mięsień między łopatkami jak pracują we mnie rytmicznie. Bas przez ścianę bije jak bicie serca - ktoś tam tańczy albo ogląda film pornograficzny też dziś wieczorem może. Moja stopa drapie go po udzie żeby przyspieszył ale ja chcę to mieć dłużej więc oddalam się samym tyłkiem aż odpada całkiem i on czeka bez słowa aż znów go wezmę całą długością do gardła. Nosa. Jednocześnie bo wiemy że to działa najlepiej gdy jest najgorzej ułożony psychicznie wcześniej tego dnia ale teraz już nie ma różnicy bo tylko ciało liczy ile czasu trzymamy mocniej niż normalnie któreś spojrzenie które nie puściło by nas spaść teraz tu gdzie jesteśmy właśnie teraz.