Warszawska brunetka w szałwiowym szlafroku przed lustrem
Drugie piętro nad ulicą Praską. Drewniane okiennice z odpryskaną farbą. Słońce wpada przez szczelinę, odbija się w chromowanym ramieniu lustra. Na stole leżą kluczyki od skutera i otwarta książka z założonymi okularami słonecznymi. Softbox postawiono pod kątem 45 stopni, żeby nie razić światłem w źrenice. Brunetka ma ciemne rozpuszczone włosy do pasa. Jej ciało jest napięte przy ramie lustra. Szałwiowy szlafrok wisiał wcześniej na drzwiach łazienki - teraz leży na podłodze obok czarnych kabaretek. Lavalier ukryty był pod stanikiem - rejestruje każdy jej oddech bez zakłóceń elektrycznych. On stoi za nią, jedna dłoń na jej biodrze, druga prowadzi jaja ku wejściu. Ona opiera czoło o chłodny szyber lakierowany jak nowe auto. Wcześnie popołudnie to najlepszy czas - żaden sąsiad nie śmie pytać co się dzieje za zamkniętymi drzwiami. Pierwsze wejście od tylu trafia idealnie - on wbija się do końca jednym pchnięciem biodrami naprzód. Skóra klei się do skóry po dwóch minutach rytmicznych ruchów bez przerwy. Pot spływa mu po plecach aż do dolnej części kręgosłupa gdzie znika pod liniami majtek boxerów które już zdjęto, porzucono przy łóżku z niedopasowanymi prześcieradłami bawełnianymi w plamach potu i smarowanych miejscach po olejkach masażowych które użyto wcześniej by rozgrzać mięśnie grzbietu kobiety która teraz woła głośno że chce więcej szybciej mocniej ale tylko jeśli on sam czuje że może wytrzymać dłużej niż ostatnim razem gdy patrzyli sobie w oczy przez lustro i on powiedział że to właśnie tu będzie miejsce ich następnego spotkania ponieważ atmosfera była inna bardziej osobista bardziej prawdziwa niż gdziekolwiek indziej gdziekolwiek dotąd byli razem więc teraz on kopiuje te same ruchy ale jeszcze intensywniej bo wie że ona tego potrzebuje tak bardzo jak potrzebuje powietrza by oddychać a potem przyspiesza jeszcze bardziej aż jego mięśnie ud napinają się jak struny gitary basowej której dźwięk idzie przez ścianę do sąsiedniego mieszkania gdzie ktoś wyłącza radio bo nie chce przeszkadzać nikomu kto uprawia seks w środku dnia bo przecież to normalne życie dorosłych ludzi którzy mają swoje potrzeby fizyczne emocjonalne psychiczne i seksualne więc nikt nie powinien oceniać ani podsłuchiwać ani nic innego tylko żyć swoim życiem tak jak chcą dlatego też on teraz wbija się brutalnie aż jej paznokcie zostawiają ślady na ramie lustrzanym a on jęczy głęboko jakby miał wytrysnąć prosto do wnętrza macicy gdzie sperma znajdzie swój cel dokładnie tam gdzie należy i eksploduje gorącym strumieniem który spływa po ściankach pochwy gdy on wysuwa członkiem wolno delikatnie by zobaczyć efekt swojej pracy który wygląda dokładnie tak jak powinien wyglądać po dobrym silnym orgazmie mężczyzny który kontrolował tempo całkowicie ale tylko dzięki temu że kobieta wybrała go jako partnera seksualnego dla tego konkretnego aktu który trwał około dziesięciu minut filmowania ujęcia ciągłego bez przerwy między scenami bo reżyser uznał że warto zachować całość jako jeden materiał surowy bez cięcia montażowego ponieważ energia była autentyczna rzeczywista prawdziwa.