Kobieta w bordowym szlafroku i surowe kary za przewinienie

9 wyświetleń 5:06 Ostre Po Polsku
(0)
Czuję wilgoć pod kolano. Bordowy szlafrok leży pośród niedopasowanych bawełnianych prześcieradeł. Kran kapie w tle - wtorkowe popołudnie idzie swoją drogą. On staje w drzwiach łazienki, ręce na framie. Ja patrzę w górę z płytek. Jego cień pada mi na twarz. Pochyla się. Całuje szyję. Zaczynam oddychać szybciej. Palcem ociera moją dolną wargę. Mówi cicho - nie ma przebaczenia dziś. Rozpinam mu spodnie powoli. On nie rusza się. Trzyma się framugi jak kraty więziennego pokoju karnej izolatki. Moje włosy wiszą luźno nad wanną pełną chloduści powietrza i echa dźwięków ciała bijących o porcelanę podczas gwałtownych ruchów bioder przy drugim podejściu do orgazmu który miał miejsce około piętnastej trzydzieści siedem według telefonu wyświetlającego się przypadkiem przez ekran dotykowy telewizora umieszczonego naprzeciwko łóżka gdzie wcześniej odbywało się pierwsze ujęcie sceny seksualnej pomiędzy tymi samymi aktorami ale teraz to inna część mieszkania inny pomiar czasu inna temperatura skóry kontaktująccej się ze skórą bez żadnych barier chronologicznych ani moralnych ograniczeń związanych z kontekstem społecznym albo normatywnymi regułąmi zachowania które mogłyby zakwestionować autentyczność momentu wywołanego wyłącznie potrzebami fizycznymi oraz emocjonalnym napięciem narastającym od początku sesji nagrywania rozpoczętej dokładnie po dziesięciominutowej przerwie technicznej związanej z kalibracją mikrofonów lavalierowych umieszczonych strategicznie pod naszymi ubraniami dla maksimum jakości dźwięku która miała zostać osiągnięta dzięki precyzyjnemu ustawieniu dyfuzji jednej czwartej przed światłem kluczowym skupionym głównie na jego plecach gdy przeszedł do agresywnej formy bliskości fizycznej której kulminacja nastąpiła dopiero po trzech minutach intensywnej jazdy biodrami a ja wołam stop żeby sprawdzić czy wszystko gra bo ona wybiera tempo a ja decyduję o końcu tej sceny.