Blondynka i brunet przy basenie późnym popołudniem
Drugie piętro nad miastem. Słońce bije prosto w betonowy obrzeżny brzeg. Blondynka leży twarzą do deski pływackiej. Jej stopy suną po plecach mężczyzny. On nie rusza się. Tylko napina mięśnie gdy jej palce docierają niżej. Deska dryfuje ku środkowi. Ona siada na krawędzi. Woda chlupie cicho gdy wbija palce między uda. Brunet przekręca się gwałtownie i ciągnie ją za kostkę. Upada prosto do środka. Błysk złotobrązowej skóry pod falującym światłem. Kamera zanurza się razem z nimi - reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia pod wodą żeby złapać moment gdy jego dłoń znajduje jej biodro wśród bańek. Powracają ciężko dysząc. Na tarasie stoi szklanka wody do połowy pełna obok kluczyków od skutera na plastikowym stoleciku ecru tonacji. Softbox pod 45 stopni rzuca cień na ich spocone torsy. Ona wybiera tempo wejścia do basenu i on to respektuje. Przechodzą przez szklane drzwi. W sypialni świeci tylko lampka nocna. Rajstopy wiszą na oparciu krzesła. Czerwony lakier z odpryskami błyszczy przy każdym ruchu stopy odbijając światło ledowego paska nad łóżkiem. Bas gra przez ścianę ale oni nie słyszą nic oprócz własnego tchu. Pora drinka minęła godzinę temu ale nikt tego nie sprawdza. Skórzanego pasa nie zdjęto całkiem tylko odsunięto delikatnie aby uwolnić naprężenie. Jeden rękaw koszuli pozostał zaplotany między palcami jak znak że to jeszcze trwa. Dyfuzja jednej kamery zadziałała źle więc druga musiała dźwigać całą sekwencję końcową ale sprzedaje każdą sekundę dzięki ostremu fokusowi na twarzy dziewczyny gdy mówi stop, wszystko milknie oprócz syku wentylatora nad głową. Potem cisza.