Pierwszy raz ucieczką przez lustro i deszcz
Po północy światło wpada przez drewniane okiennice z odpryskaną farbą. W łazience para stoi przy umywalce. Ona patrzy prosto w lustro, jego dłonie na jej biodrach. Kamera z góry pokazuje odbicie ich twarzy - jej spojrzenie utkwione we własne oczy. Reżyser zmienia kąt w połowie gdy on wsuwa się od tyłu. Zostawia ślad wilgoci na szybie kabiny prysznicowej. Jej palce chwytają framugę, plecy wyginają się do łuku. Przesunięcie dolly do tyłu ukazuje całą scenę - włosy przyklejone do karku, cienie migoczą nad wanną. On wbija się rytmicznie, język między jej łopatkami. Petrolowy szlafrok leży na podłodze obok mokrych rajstop. Lavalier ukryty pod stanikiem oddaje każde sapnięcie. Stęknięcie. Bez echa. Softbox pod 45 stopni rozświetla parę nad głową jak halo nad ikoną. Ona wybiera tempo - kiwa głową ku lustru gdy chce szybciej. Otwarcie drzwi kabiny sygnalizuje koniec pierwszej rundy - on prowadzi ją pod prysznic jeszcze przed orgazmem drugiego aktora. Dyfuzja 1/4 przycina blask żarówki by nie spała siatka światła na jej pupie, udach które rozchyla przy ścianie duszu gdzie biegna strumienie po betonie i tapicerce lodowato-czarnej kabinki która trzęsie się przy każdym pchnięciu teraz mocniej mocniej aż jęczy miękko przez ramię jego rękę ustami do ramienia ona mówi stop ale nie rusza się tylko kończy więc kontynuuje aż słychać bas przez ścianę i czajnik który zabrzęczał dwie minuty wcześniej ale nikt nie idzie go wyłączyć bo on teraz wspina się po jej plecach jednym palcem sunąc środkiem kręgosłupa a drugim rozwierając jaja żeby widzieć dokładnie jak pulsuje wnętrze cipy gdy dostaje to co chciała.