Pierwszy raz w sypialni z niepewną brunetką
Klaps trzy ciągnie bardziej niż pierwszy. Tnę tuż po wejściu do mieszkania drugiego piętra Ursynowa. Blondyn stawia torbę obok drzwi. Ona stoi przy oknie z rękoma splecionymi za plecami. Softbox pod 45 stopni odbija się na jej policzkach. Reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia gdy schyla głowę. Trzymam pauzę przed pierwszym dotknięciem. Jej palce chwytają materiał mokrej białej koszulki. Sync idzie idealnie pomimo lekkiego szumu tła - słychać ekspres na kuchence. Odgłosy. Tramwaju z daleka. Intercut między zbliżeniem a widełem nad łóżkiem. Ona wybiera tempo więc nie przyspieszam cięcia. Dyfuzja delikatna bo chcemy zachować cienie pod oczami i ostrzejsze kontury ciała na świetle popołudnia. Kamera główna trzyma shot przez cały kontakt wzrokowy potem loopuję sekwencję gdy unosi biodra ku górze. Stringi spadają bezgłośnie na deskę podłogową pokrytą kurzem latarni świecących zza firanek morskiego koloru. Lavalier ukryty pod stanikiem działa perfekcyjnie słychać każdy oddech i westchnienie jakby był nagrany frontalnie bez filtrów audio jest czysty jak szkło ale nieco nasyceni basem przez ścianę sąsiedztwa gdzie gra muzyka klubowa przez ścianę Sąsiedzi nie zgłaszali niczego więc pozostajemy w trybie natywnej głośności mikrofonów wbudowanych w kamery prosta konfiguracja trzech stałych punktów jedna nawet leży na szafce nocnej między dwoma niedopasowanymi bawełnianymi prześcieradłami które poruszają się przy każdym ruchcie ich ciał Pot znika za uchem gdy on ją całuje szybko brutalnie bez uprzedzenia Ale ona woła stop więc tnę tuż przed orgazmem żeby dać miejsce naprężeń kolejnych dni później wrócimy do tego fragmentu teraz kończę sekwencję powoli rozmywając obraz przy wyjsciu przez drzwi balkonowe późne popołudnie pada miękko przez szkło.