Kobieta z uchylonym stanikiem i rozwichrzonymi włosami

10 wyświetleń 5:35 Duże Cycki Zbiornik
(0)
Drugie piętro bloku przy ulicy z torami tramwajowymi. Kanapa z odpryskanym skórzanym rogiem. Na stole butelka wódki. Szklanka. Z resztą lodu. Ona siedzi plecami do ściany, nogi lekko rozchylone. Biustonosz przesunięty na bok, jedna broszka puściła. Jej dłoń drży przy guzikach bluzki. Softbox pod 45 stopni odbija się we włosach nad czołem. Reżyser mówi cicho, zmiana kątu za drugim ujęciem. Kamera jedynka trzyma zbliżenie na szyję - puls bije szybciej niż muzyka z telefonu stojącego obok książki leżącej płasko na dywanie. Okulary słoneczne leżą na okładce tomiku Miłosza. Mężczyzna klęka przede śnią jedną rękę opiera o kolano drugiego mężczyzny który trzyma lampkę LED nad kanapą - to tylko asystent gripu ale wygląda jak uczestnik. Ona unosi biodra gdy jego język trafia prosto w sutek przez materiału koronki makramy który już nie działa jako bariera tylko jako tarcza dająca opór przy ssaniu. Trzy kamery stale nagrywają - jedna na szafce nocnej pokazuje całość od góry druga to Steadicam sunący po linoleum trzecia ukryta za doniczką z paprotką filmuje jej twarz gdy jęczy i mówi stop proszę chwilę przerwy ona wybiera tempo on nie naciska tylko czeka palcem masując wewnętrzną stronę uda tuż pod bioletową sukienką która wcześniej wisiała na drzwiach łazienki teraz zwinięta leży pod stołem obok kabaretów które ledwo zakrywają czarne stringi które widziałem wcześniej gdy zdjęła rajstopy numer siedemdziesiąt den bez dziurek luzujące się przy udach teraz jeden pasiec spoczywa luźno nad kością promieniową kostium był częścią zestawu ale została tylko góra dolną część straciła gdzieś między fotelkiem a framugą drzwi balkonowych które są otwarte pomimo chłodu ponieważ bas z sąsiedniego mieszkania tłucze regularnie co dwanaście sekund pot nas ramion spływa po krzyżu a on lizga dokładnie tam gdzie palec był minutę wcześniej temperatura rośnie mimo że światło studia jest chłodne f/2 punkt osiem otwarte maksymalnie żeby zachować miękkość konturów jego policzek ociera się o mostek gdy wbija zęby delikatnie najpierw mocniej potem odpuszcza patrzy w górę pytając wzrokiem czy dobrze ona kiwa głową powtarza tak właśnie tak właśnie właśnie teraz więcej więcej więcej ale ciszej bo mikrofon lavalier ukryty pod stanikiem łapie każdy haust powietrza każdy chrzęst skóry o skórę każdy sygnał WhatsApp wyskakujący ponad ekran telefonu który pokazuje godzinę dziewiętnasta dwanaście pora drinka czas kolejnej rundy szklanki napełniają się ponowno lodzik dzwoni cicho podczas gdy jej ręka wpada we włosy gościa prowadząc je niżej niżej niżej aż język styka się bezpośrednio ze skórą piersi bez filtra bez warstwy bez wycofania.