Brunetka w rajstopach czeka na kolanach w kuchni
Ja nadal mam wilgotne włosy po prysznicu. Granatowy szlafrok leży na krześle obok kluczyków od skutera. Na blacie stoi telefon nagrywający POV. Czuję wilgoć rajstopów 70 den przylepionych do skóry. Kran nad zlewem kapie mi rytmicznie do miseczki. Wtorkowe popołudnie cuchnie wilgocią i tanim mydle. Słyszę jak drzwi wejściowe trzasają. Kroki idą prosto do kuchni. Nie patrzę od razu. Potrzebuję sekundy by złapać oddech. Moje palce wbijają się w drewnianą framugę okna. On staje za mną bez słowa. Jego dłoń ląduje mi na barku. Powoli. Sunie po plecach aż pod pachę gdzie materiał szlafroka był rozpięty. Przechylam głowę gdy jego palec dotyka mi szyi tuż pod uchem. Oddech mu drży gdy mówi że mogę zacząć gdy chcę ja otwieram oczy i patrzę prosto w ekran swojego własnego telefonu widząc siebie z góry jak opuszczam czoło na blat między butelkę octu a cytrynę połowę pomarańczy które były resztami śniadania który miał miejsce godzinę wcześniej teraz moje uda robią szeroki rozstęp a on wsuwa rękę mi między nogi przez dziurkę rajstopów nie odpina nic nie musi bo to już było nasmarowane wcześniej jego język wspina się po moich kręgosłupie a ja chwyta je za włosy mocno ale nie brutalnie tak jak umówiliśmy że będzie dobrze ona woła stop jeśli coś pójdzie nie tak ale teraz tylko jęczę cicho pot leci mi z brody po szyję tam gdzie ma usta on wciska palec głęboko a drugim dłonią trzyma mi biodro bym nie cofnęła choć ja chcę żeby wszedł dalej czuję jak pulsują mi żyły pomiędzy udami jego paznokieć ociera dokładnie ten punkt co potrzebuję potem schyla się nisko by objąć ustami całą masę którą ma przed sobą język pracuje systematycznie brzęczy bas przez ścianę sąsiadów ale nikt tego nie przerywa dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem więc jesteśmy bez ruchu przez dwanaście sekund dopóki nie da znaku kontynuuje on ssąc coraz silniej ja łapię za miskę pełną stojącej wody która właśnie została przeze mnie opróżniona ale jej smród pozostał i miesza się z zapachem naszych ciał.