Kolana na betonowej podłodze szatni klubowej
Szatnia po zamknięciu klubu. Betonowa posadzka chłodna pod kolanami. Jej buty stoją obok otwartej szafki numer siedem. Kluczyki od skutera leżą na plastikowym stole obok pustej butelki po energy drinku. On klęczy naprzeciwko niej. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem. Reżyser każe trzymać ujęcie szerokie jeszcze pięć sekund. Obiektyw 85mm otwarty na f/1.8 rozmazuje tło ze śmiecącymi się strojami i błyszczącymi haku. Jej dłoń spoczywa na jego potylicy. Paznokcie malowane różowym antyczny lakier drapią delikatnie skórę za uchem. On przesuwa nos po wewnętrznej stronie jej uda nad rajstopami 70 den z mikrosiatki. Ona wybiera tempo chwytem włosów - nie pcha, nie prowadzi siłą, tylko naciska palcem środkowym gdy chce głębiej. Kamery trzy, główna frontalna, boczna MCUs i POV z mini-cam przymocowanej do pasa jej sukienki tuż nad biodrem. Softbox nad wejściem daje płaskie światło bez cieni pod oczami ale wyolbrzymia pot na szyi i dekolcie między piersiami w stringach z koronki makramy które ledwo zakrywają brodawkę przy każdym nachyleniu ciała w tył gdy on ssie mocniej przez materiał majtek które już przesiąkły śluzem że niemal przezroczyste teraz widoczne jak cienka folia naciągnięta między policzkami pośladków które napinają się gdy on wciska palec środkowy w szczelinę od środka a kamera zbliża się powoli do ust pełnych śliny którą ona ociera kąciki językiem który wysuwa co drugi cykl ssania gdy jęczy głośniej niż poprzednio więc boom operator opuszcza mikrofon niżej żeby złapać rezonans głosu w gardle gdzie słychać jak mówi bardzo cicho tak dobrze właśnie tak zostaw to tam nie ruszaj palcem tylko trzymaj nieruchomo a ja sama będę się cofała i napinała mięśnie aby poczuć ciśnienie wnętrza kurwa mać dokładnie tam gdzie potrzebuję bo to moje ciało moja kontrola moje tempo kurwa a reżyser woła cut ale ona macha ręką że chcą kontynuować więc idziemy ponownie take dwa steady cam teraz bliżej od przodu żeby zobaczyć jak jej brzuch faluje przy każdym ruchu bioder naprzód a kolano mężczyzny grzebie w worek ze ścierką treningową przypadkiem ale zostawiamy to bo pasuje do estetyki amatorskiego chaosu niedzielny ranek bez snifowania kokainy tylko alkoholu resztka flaszanki gin tonik kołysze się przy laptopie montażysty który notuje czas start sekwencji.