Zdesperowana dziewczyna na kolanach przy łóżku
Po kolacji światło z korytarza wpada smugą przez szparę drzwi. Ona klęka na chłodnym czarnym matowym PCV. Łóżko skrzypi przy drugim uderzeniu bioder. Jej dłoń trzyma mocno u nasady, paznokcie wbite w skórę. Powietrze cuchnie wilgotną bawełną, solą potu. Reflektor ledowy bije prosto w twarz - klucz na 45 stopni, pod-światło niemal wygaszone. Wypełnienie -1 EV żeby nie zabijać kontrastu skóry. Na stole niedopasowane bawełniane prześcieradła porzucone po zdjęciu sceny wcześniejszej. Reżyser każe kontynuować pomimo zakraplacza od prysznica nadal cieknącego gdzieś za kulisy. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem bo słychać bas z sąsiedniego mieszkania przez ścianę działową. Kamera główna to Canon EOS R5 z obiektywem 85mm otwartym na f/2.8 - zbliżenie tak ostre że widać pulsowanie żyły przy gardle gdy on wciska głęboko i trzyma sekundę dłużej niż poprzednio. Mokry ręcznik leży między framugą a drzwiami łazienki jak bariera której nikt nie przekracza bez pytania czy jest dobrze czy ma być inaczej ale ona tylko kiwa głową więc idzie dalej palcem po szyi dociskając tył głowy ku sobie jeszcze raz jeszcze raz aż jęczy w rytm jego naprzemiennych pchnięć które teraz słychać przez mikrofon lavalier ukryty pod stanikiem który zdjął pięć minut wcześniej i rzucił na stolik obok kabaretów i szklanki po oranżuście jej koleżanki która wyszła zaraz po rozpoczęciu sesji bo miała inne plany wieczoru ale to było jej ostatnie życzenie więc została do końca pomimo zmiany kostiumów i temperatury światła które teraz zmniejszyliśmy o pół stopnia żeby nie psuć balansu bieli ale ona woła stop bo coś się złamało albo może tylko zapomniała oddychać więc reżyser każe puścić wszystko luzem puścić rękę puścić tempo puścić decyzję kto prowadzi teraz ona wybiera więc siada plecami do ściany nogi rozchylone pazury wbite w brzeg materaca a on patrzy długo bez mrugnięcia jakby liczył sekundy pomiędzy kolejnym wejściem.