Blondynka na tarasie w rajstopach przy księżycu

5 wyświetleń 5:05 Blondynki Datezone
(0)
Moje kolana wbijają się w chropowaty beton tarasu. Powietrze cuchnie spalinami, wilgotnym betonem po deszczu. Nad miastem mgła wisząca między blokami. Kluczyki od skutera leżą obok moich butów. Ja mam jeszcze szminkę z poprzedniego ujęcia na szyi. Rajstopy 70 den pękają przy udach gdy się rozkładam szerzej. Słyszę swoje serce i dyszenie. Zapalona świeca drży na komodzie przy drzwiach balkonowych - płomień kołysze się od wiatru z drugiego piętra. Moje dłonie trzymają krawędź muru. On stoi za mną, jego ciepło przechodzi przez koszulkę. Ja mówię stop jak chcę i on słucha. Nie ma paniki tylko rytm który buduję sama. Jego palce rozwierają mi pośladki delikatnie ale pewnie. Smak soli na górnej wardze gdy liżnę usta. Ciepło jego członka przy wejściu - najpierw tylko dotyk potem nacisk a potem pełny wkład bez zbędnych gestów. Ja wybieram tempo więc nie przyspiesza tylko czeka aż kiwnę głową. Słychać basy z klubu dwa przecznice dalej. Jeden sygnał świetlny mruga czerwono-niebiesko przez ścianę. Rajstopy pękają całkiem przy kostkach ale to nie boli tylko działa. On trzyma moje biodra tak że nie mogę się cofnąć nawet jeśli chciałabym zrobić pauzę. Nie chcę więc nie robię. Mój oddech przerywa się gdy dociera głęboko. Czuję pulsowanie we własnych skroniach synchroniczne z każdym pchnięciem. Szary brąz szlafroka leży pomięty obok jak śnięta flaga. Po północy temperatura spada ale my jesteśmy gorący punkt w tej scenie nieruchomy oprócz ruchu bioder które on prowadzi jedną ręką drugą trzymając moją brodę do góry żeby patrzeć prosto w kamerę niskim kątem z ziemi. Bas przez ściankę basenowe odbicia migoczą nad naszymi plecami niczym neonowe blizny.