Blondynka w łazience z widokiem na podwórko

7 wyświetleń 5:09 Blondynki Datezone
(0)
Szeroki plan pokazuje małą łazienkę drugiego piętra, matowe szkło nad wanną przepuszcza poranne światło. Blondynka klęczy przy umywalce, jej plecy lśnią od potu, białe rajstopy z siateczkowanym wzorem opadają nierówno. Chłopak stoi za nią, dłonie wbite we biodra, palce wgryzają się w tłuste skórzane stringi. Kamera OTS zza drzwi uchylonych o trzydzieści stopni, obiektyw 50mm otwarty na f/1.4 - ostrość tylko na gardle, pulsującym sromie. Ona nachyla głowę do góry, język wysuwa się między ustami jak cień jaszczurki. Jej ręka sunie po jego udzie do czubka kutasa mocno napalonego. Wilgotnego. Od śluzu. On cofa się o pół kroku - sygnał dla dźwiękowca - lavalier ukryty pod stanikiem łapie każdy odgłos ssania i chrząkania. Wkładanie odbywa się bez zbędnych gestów, jedno pchnięcie biodrami, drugie głębiej, trzecie aż do końca. Bas przez ścianę bije rytmicznie jak serce po bieganiu. Ona woła stop gdy boli ale nie cofa się tylko prosi o wolniej - wybór należy do niej cały czas. Przesunięcie ciała o dwadzieścia centymetrów lepiej uchwyci świecący ślad spermy po lewej stronie brody. Zapalona świeca na komodzie migocze przy każdym ruchu ramion mężczyzny który teraz trzyma ją za włosy jedną ręką drugą masuje sutek przez cienką tkaninę koszulki mokrej od potu i pocieniającej się skóry szarobrązowej jak dachówki po deszczu. Trzy kamery pracują równolegle, główna nad lustrem druga przy suszarce trzecia montażowa w rogu sufitu gdzie widać także niedopasowane prześcieradła rzzucone przypadkiem poprzedniego wieczoru albo jeszcze dawniej może miesiąc temu kto wie ile tu mieszkają razem czy tylko spotykają co wtorek tak samo dokładnie o tej samej godzinie bo on ma dzień wolny a ona kończy pracę o dziewiętnastej zero zero punktualnie jak kurwa mać ale dziś jest wcześniej bo chciał wcześniej a ona chciała też więc przyszła wcześniejsza niż zwykle choć to było widać już po sposobie jak zdjęła płaszcz zaraz za progiem bez zawijania do szafki bezpośrednio na fotel jakby miejsce nie miało znaczenia byle dotknąć byle teraz natychmiast tu właśnie tutaj gdzie teraz są jej kolana ocierające się o brudną kratkę wentylacyjną a jej policzek przylepiony do lodowego kaflonika gdzieś tam daleko dzwoni czajnik ale nikt nie idzie napełnić bo to był tylko sygnał testowy żeby sprawdzić mikrofony przed właściwym nagraniem które właśnie ruszyło dopiero teraz gdy on wytrysnął ciężko dwukrotnie raz w oko raz w usta zostawiając śliski ślad który ona nie ściera tylko językiem rozsmarowuje po policzku jak farba pastelowa potem patrzy prosto w obiektyw nr jeden zero pięć sekund ciszy potem gasi papierosa nosem.