Blondynka w hotelowym basenie z widokiem na miasto

4 wyświetleń 5:07 Blondynki Datezone
(0)
Ja leżę na brzegu basenu. Beton pali mi skórę. Woda ocieka po moich udach. Mundurek medyczny przylega do ciała. Rajstopy 70 den ciągną mnie na prawym udzie. Pilot od TV leży na poduszce antracytowego fotela. Bas płynie przez ściany. On patrzy zza drzewka cytrynowego. Ja czuję jego spojrzenie jak dotyk dłoni między nogami. Podnoszę się wolno. Idę ku niemu bez butów. Jego klatka unosi się szybciej. Mówi coś o upałcie, wilgotności powietrza ale ja słyszę tylko pulsowanie we własnych skroniach. Staję tuż przed nim. Opieram. Rękę na poręczy fotela leżaka tak że cień pada mi prosto między uda. Przechyla głowę do tyłu i mówi 'to legalne. '. Ja śmieję się i odpowiadam 'dzisiaj wszystko jest legalne'. Chwytam materiał mundurka i rozpinam guzik drugi od góry - palce drżą mi nieco bardziej niż normalnie - potem trzeci - on patrzy prosto w moje oczy - czwartą już rozwala całkiem i wysuwa naprzód swój kutasa mocno nabrzmiały czerwony groźnie wyprostowany jak strzała w górę ja nachylam się nad nim chwyta mnie za biodra silnie a ja wbijam kolano między jego uda oddychając mu prosto w ucho mówiąc idź dalej gdy przyciska mnie do balustrady jej metalowa obrzeża zostawiają ślady na mojej skórze pilot spada z fotela ale nikt go nie podnosi światła odbijają się od wody migocząc rytmicznie jak bicie serca lavalier ukryty pod stanikiem mundurka rejestruje każde westchnienie każdy stukot naszych ciał jeden uderzenia drugiego on wsuwa rękę pod materacik szepcząc gdzieś tam jest kamera ja odpowiadam że to jedyna która liczy teraz on wciska palec głęboko ja łapię go za gardło i mówię żeby nie przestawał pot spływa mu po skroniach kapie na moje piersi język sunie po linii szczęki gdy nagle słychać sygnał telefonu WhatsAppa ale nikt nie reaguje tylko kontynuuje coraz szybciej coraz brutalniej aż koniec końców upada ze mną razem w letarg niedzielnego popołudnia.