Blondynka w hotelowym pokoju dominuje mężczyznę
Blondynka wchodzi do hotelowego pokoju numer 407, drzwi same się zamykają za nią. Jej buty zostają przy progu, jeden przewrócony. Na małym stole kluczyki od skutera. Ładujący. Się telefon. Ona nie patrzy w lustro frontem - tylko profil, potem plecy. Zdejmuje mokrą sukienkę przez głowę, włosy jeszcze wilgotne po basenie. Pod spodem nic oprócz czarnych stringów i kabaretek. Siada przed szafką nocną, zakładając bordowy szlafrok z jedwabiu - materiał ślizga się po ramionach. Wstaje i idzie na taras. Mężczyzna już tam stoi, oparty o balustradę. Ona nie pyta. Przechyla go delikatnie ręką za szyję i kładzie plecami na drewnianej huśtawce. Jej kolano między jego nogami, palec na ustach. Reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia - kamery są trzy, główna z balkonu naprzeciwko, druga z góry przez okno sypialni, trzecia ręczna tuż nad ziemią przy wannie parowej. Blondynka prowadzi jego dłoń pod materiał szlafroka. Jej język wejdzie pierwszy do jego ust gdy pada deszcz - ciepły letni deszcz odbijający niebieskie światło basenu przez szybę łazienki gdzie stoją teraz razem pod prysznicem bez parawanu widoczni z tarasu obok hotelu naprzeciwko ludzie mogą patrzeć ona tego chce jej biodra kołyszą się rytmicznie falując mięśniami brzucha gdy on ssie jej sutki przez mokrą tkaninę bikini które zdjęła jedną ręką drugą trzymając za jego kutas który jest twardy jak skała on jęczy ale nie rusza się dopóki ona nie każe mu klęknąć robi to powoli by zobaczyć jak jego twarz styka się z jej łonem jej palce we włosach jego głowa nachylona dokładnie tak jak lubi ona wybiera tempo mówi cicho dobrze właśnie tak potem ciągnie go za włosy ku swojej pupie która błyszczy od wody padającej ze stelaża prysznicowego wykonanego ze starego żelaznego rurociągu typowego dla tego budynku lat piędziesiątych teraz są w środku światło główne wyłączone tylko lampka nocna i świeca zapalona wcześniej przez asystentkę reżyserii blondynka siada bokiem na parapecie okna szeroko rozstawiając nogi widoczne wszystkie szczegóły cipki ogolonej krótko jak u nastolatki ale to dorosła kobieta pewna siebie nosi złote kolczyki kółka które dzwonią gdy kiwa głową jej pierścionek ślubny leży obok telefonu ładowarka ledwie dosięga kontaktu ale urządzenie działa ekran pokazuje powiadomienie WhatsApp ostatnio online minutę temu nieważne teraz on pieprzy ją silnie ramiona wsparte o mur plecy wygięte łukowo język wysunięty oddychanie ciężkie pot kapie z włosów onto czoła policzków mostka brzucha uda dolnej części brzusznych które drgają rytmicznie gdy dochodzi pierwszy raz krztusi się imieniem którego nie słychać bo gra muzyka elektronicznego deep house'u zza ściany a może to radio basowe drgania docierają aż do dywanika łazienkowego który przesunął się lekko podczas ich ruchów później leżą obydwoje zmaltretowani spocone spluwający ślinę wymieszana z potem i sokiem nasienno-pochwowym mieszanki której zapach unosi się nad materacem niedopasowanym do ramy łóżka prawdopodobnie wynajmowanym sezonowo.