Blondynka w morskim szlafroku po północy

5 wyświetleń 4:50 Blondynki Datezone
(0)
Ja stoję naga pod prysznicem, woda jeszcze ciepła, ale noc już dawno minęła północ. Mój morski szlafrok leży na podłodze, zmoczony, zsunął się z ramion jak tylko dotknął ściany. On wchodzi bez słowa, tylko drzwi się trzasnęły. Ja czuję dreszcz, nie od zimna, ale od tego, jak patrzy. Jego krok po kafelkach, ciężki, wolny. Ja nie odwracam głowy. Wiem, że to ja kontroluję tempo. Ja decyduję, kiedy idziemy dalej. On się zbliża, jego dłoń na moim biodrze, druga na gardle. Nie ściska, tylko trzyma. Ja odchylam głowę. Smak soli na języku, pot z jego szyi. Przyciska mnie do ściany, moje plecy przyklejają się do zimnych kafelków. Jego kutas twardnieje tuż przy mojej pupie. Ja się ocieram, wolno, potem gwałtownie. On chwyta mocniej. Jeden obrót, teraz twarzą do twarzy. Jego czoło przy moich ustach. Ja go całuję, głęboko, zębami. Kamera na podłodze, widzę ją kątem oka, 85mm otwarty na f/2.8, rejestruje każdy drgający mięsień. Dźwiękowiec wyłączył mikrofon przed drugim ujęciem, więc mogę jęczeć swobodnie. Moje palce wchodzą w jego włosy, on wbija się we mnie przy umywalce. Rytm szybki, brutalny, ale ja prowadzę kąt. Używane czasopismo na szafce nocnej drży przy każdym uderzeniu. Jego ręka na moim sutku, druga między nogami. Ja czuję, jak się zbliża, ciepło rośnie w brzuchu. On nie pyta, tylko przyspiesza. Ja kiwam głową. To jest dobre. Potem tylko odgłosy, skórę o skórę, woda, oddech, bas z tarasu sąsiadów. Kończę z oczami otwartymi. On spuszcza się po moich udach. Ja zostaję pod prysznicem. Woda zmienia kolor.