Blondynka w siatkach i sąsiadka na tarasie o świcie
Balcon z widokiem na blokowisko, betonowa posadzka nagrzana od nocy. Blondynka w czarnych siatkach opiera się o chromowaną balustradę, jej plecy lśnią od wilgoci. Sąsiadka klęczy przy schodach awaryjnych, dłonie wbite w fałdy wygniecionej poduszki z welwetu. Butelkowy lakier na paznokciach błyszczy w pierwszych promieniach słońca. Kamery ustalone - jedna przy drzwiach balkonowych, druga na parterze skierowana ku górze, trzecia montowana późno nad poręczą. Operator zmienia ogniskową w trakcie zbliżenia, gdy blondynka odwraca głowę. Mówi., idź dalej. Dyfuzja 1/4 na zbliżeniu twarzy sąsiadki pokazuje drżenie powiek. Jej język pracuje szybciej po tym jak blondynka puściła radość zza gardła. Powietrze pachnie wilgotnym betonem, bliskością morza kilometry dalej. Telefon leży obok butelki oranżady - ekran migocze po ostatnim zdjęciu wysłanym przed chwilą innemu numerowi. Sąsiadka cofa się gwałtownie po chrzęście metalowego stopnia - ktoś mógł słyszeć. Ale blondynka tylko śmieje się ochryple i ciąga ją za włosy z powrotem między uda. Skóra czerwona od tarcia o nierówności muru. Bas dociera tu jeszcze ze studia piętro niżej - potężny uderza we wnętrze żeber gdy ona jęczy razem z falą basu. Jedwabny szlafrok leży zawinięty pod stołem ogrodowym - nie był potrzebny tej nocy. Kamera główna rejestruje moment dokładnie gdy sperma spływa po wewnętrznym szparzeniu nogi blondynki i wpada miękko na płytki żółtego kaflowania przy brzegu balkonu.' Ona woła stop gdy chce zmienić pozycję więc wszystko się kończy tak jak powinno - bez upokorzenia ale też bez wahania co do kolejnego ruchu następnego ranka.