Blondynka z basenu niebieskie oczy pod słońcem
Basen za domkiem letniskowym drugiego piętra nad jeziorem. Cienie drzew migoczą na jej skórze. Ona stoi przy brzegu, mokre włosy lepią się do ramion. Niebieskie oczy patrzą prosto w kamerę trzymaną przez mężczyznę klęczącego przy schodkach. Jej ciało blokuje światło. Powietrze pachnie chlorowym wilgotem i gorącym betonem. Schody basenu są czerwone plastikowe z wyblakłymi brzegami. Kamera idzie pod wodę - ona nurkuje bez bikini, tylko stringi wiszą luźno na biodrach. Lavalier ukryty pod stanikiem bikini przekazuje każde westchnienie. Dyfuzja 1/4 na zbliżeniu twarzy rozmywa tło ale nie ostrzeżeń w jej spojrzeniu. On chwyta ją za kostkę gdy wynurza się powoli. Woda spływa po udach a on liże jej kolano tuż nad blizną po dzieciństwie. Przejście do wnętrza odbywa się przez szklane drzwi tarasowe które ktoś zostawił otwarte. W salonie leżą niedopasowane ręczniki i karton od coli. Na stoliku obok parasoli leżą karty do gry rozsypane po planszy Monopoly jakby gra była przerwana wcześniej tego dnia. Ona siada na kanapie - on klęka między nogami - język idzie prosto do środka bez ceremonii. Późne popołudnie wpada przez okna z drewnianymi okiennicami. Ona mówi stop i odchyla głowę gdy chce pauzę. Potem prowadzi go za rękę do łazienki gdzie lustro paruje szybciej niż grzejnik działa. Czerwony lakier z odpryskami na paznokciach u nóg dotyka chłodnej porcelany sedesu gdy opuszcza się powoli. Misjonarska pozycja trwa długo bo on dźwiga tempo a ona sprzedaje każdą sekundę swoimi plecami wygiętymi nad wanną. Energia nie słabnie pomimo wilgotnego powietrza które tłucze o ściany jak bass przez telefon komórki który leży wyłączonego obok wannaścieliny. Solidny rytm ciągnie całość a ona przybija finał płaskim jękiem który czyta więcej niż krzyk.