Blondynka z niebieskimi oczami na tarasie nad basenem
Ja leżę na drewnianej desce tarasu drugiego piętra. Deska grzeje mi plecy przez mokre bikini. Nad głową mam błękitne niebo bez chmur. W uszach słychać tylko plaskanie fal w basenie. Bas. Z sąsiedniego ogrodu. Moje złote kolczyki kółka kołyszą się przy każdym ruchu głowy. On klęczy między moimi nogami, palce wetknął w czipkę stringów. Ja łapię powietrze nosem i patrzę mu prosto w oczy - on wie że to ja decyduję kiedy i jak głęboko. Jego język dotyka mojej cipy przez materiał. Ja unoszę biodra żeby łatwiej było zdjąć majtki. Teraz czuję wilgoć jego języka bezpośrednio na skóry - ostro, szybko, dokładnie tam gdzie chcę. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem więc ja ściszę jęki ale nie przestaję go prowadzić ręką po włosach. Mój oddech staje się głośniejszy gdy wbija palec w moją dziurkę i krąży językiem po łechtaczce. Na stole widać kluczyki od skutera i szklankę limonki z lodem który topnieje powoli. Obiektyw 85mm otwarty na f/2.8 uchwytywał każdy detal, drżenie moich ud, błyszczący język, strużkę potu spływającą po jego krzyżu gdy wszedł we mnie od przodu bez ochraniacza i zaczął pieprzyć wolno ale mocno trzymając za uda tak że zostaną siniaki. Ja kiwam głową bo to dobry rytm. Potem zmieniam pozycję sama siadając na czworaka ku niemu tyłem. On wcina się od tyłu chwytając mnie za talie. Ja czuję jak każda napływu dociera do środka mostkiem a światło słońca pada mi na pupę przez lustrzane okulary które leżą obok klucza od domu na szafce nocnej. Późny ranek daje złotobrązowy odblask na naszych skórach. Nie ma potrzeby mówić nic więcej tylko oddychać synchronicznie aż on spuszcza sie głośno trzymając mnie za biodra tak że ledwo utrzymuję równowagę. Po wszystkim siadam oparta o ścianę ociekająca potem i smakiem jego jaja nadal w ustach.