Blondynka z niebieskimi oczami przy basenie wieczorem
Pochylam się do przodu szukając kąta. Taras drugiego piętra, słońce już za budynkiem, tylko niebieskie odbicia od wody na moich udach. Moje włosy jeszcze mokre po prysznicu, kropelki spływają po krzyżu. Szlafrok kość słoniowa leży na betonie obok gumowych kapci - nie wiem jak się tu znalazły ale nikt nie mówi nic. Ja czuję dreszcz od chłodnego powietrza na nagiej pupie. On klęczy za mną trzyma mnie za biodra palcami wbitymi w ciało. Jego język znajduje mokrą cipkę przez rajstopy 70 den które już są przesiąknięte moim sokiem. Ja łapię poręcz z metalu zimnego jak lód. Kiwam. Głową - to jest dobre. Dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem więc oddychamy szybciej żeby zdążyć. Ja wybieram tempo więc cofam się mocniej na jego twarz aż jęczy nosem w moją dziwkę. Potem staje podciąga mnie szarpnięciem i obraca przy ścianie hotelowej gdzie światło pada ze strony basenu jak neon klubowy. Jeden guzik szlafroka pęka przy zderzeniu z murkiem ale nikt nie reaguje tylko ja śmieję się gardłowo bo czuję jego kutasa przez materiał spodni - twardy jak stalowy pręt. Wpada między uda bez pytania ale ja otwieram szerzej więc go wpuszczałem celnie prosto w głąb cipy aż podgardla mu wyginam plecy i bije potem o ścianę rytmicznie jak młotek elektryczny jeden dwa trzy sekundy później słyszę trzask taśmy no to kończę ruchem bioder naprzód blokując go całym ciężarem ciała on spuszcza się gwałtownie drgając miarowo podczas gdy ja patrzę prosto w obiektyw drugiej kamery ustawionej nisko między nogami - widzę nasze cienie splątane na betonie jak groteskowy taniec końcówka jednostajna bez efektów świetlnych tylko prawdziwe westchnienia i zapach chloru mieszany z potem naszych ciał.