Doświadczona blondynka na tarasie hotelowym w pełnym słońcu
Taras na drugim piętrze nad basenem. Słońce bije prosto w kamienne płyty. Blondynka stoi przy balustradzie, opuszczona do połowy roleta rzuca szarobrązowe cienie na jej plecy. Biały kostium kąpielowy z niebieskim paskiem zdjęty do pasa. Piersi kołyszą się przy dotyku. Facet za nią przesuwa dłońmi po biodrach. Ona sięga ręką między nogi, pokazuje wilgoć palcami. Kamera POV z jego perspektywy - soczewka 85mm otwarta na f/2.8, miękkie tło z palmami i falującym światłem wody. Przechyla się do przodu, łokcie na granicie. Rozchyla pośladki palcami samej siebie. Wejście od tyłu bez wahania. Skórę ma złotobrązową od słońca cały dzień tuż nad basenem. Rytmy szybkie od początku - nie ma próbnego tempa. On chwyta ją za włosy jednoręcznie, druga ręka trzyma telefon do nagrania. Bas grzmotnie gdzieś z sąsiedniego apartamentu. Ptaki krążą nad dachem. Ona jęczy głośno, ale kontrolowanie - ona wybiera tempo. Kąt. Nachylenia, kiwa głową gdy chce głębiej. Lavalier ukryty pod stanikiem mikrofonu łapie każdy odgłos skóry o skórę, plusk wilgoci, sapnięcia. Klatki zbliżeniowe tylko tam gdzie potrzeba - policzek mocno dociskany do chłodnego kamiennego blatu, paznokcie malowane czerwonawo drapiące po szkle balustrady. Kluczyki od skutera leżą obok telefonu razem ze szklanką coli bez lodu. Nie ma pauz ani zmian scenografii - scena trwa bez przerwy dziewięć minut według timelapse'u w rogu ekranu. Finał przychodzi bez ostrzeżenia, kilka silnych ruchów bioder, on milknie, ona wbija twarz w róg stołu jakby chciała się schować przed kamerą ale nie przestaje ruszać biodrami. Oddychają ciężko jeszcze długo po ostatnim uderzeniu.