Drobna blondynka sąsiadka o niebieskich oczach na tarasie

3 wyświetleń 5:06 Blondynki Datezone
(0)
Taras drugiego piętra. Deszcz przeszedł. Płytki jeszcze mokre, odbijają światło z ulicy. Dźwięk winyla startuje - Deepchord, wolny loop basu. Kamera z poziomu deski do prasowania. Drzwi balkonowe otwarte. Ona wchodzi - drobna blondynka, włosy przyklejone do szyi, bikini białe jak kość słoniowa, materiał nasiąknięty potem. Sąsiadka stoi w drzwiach, nagie stopy na chłodnej posadzce, niebieskie oczy nieruchome. Milczą. Blondynka klęka. Dotyk palcami kostek sąsiadki. Ta cofa się delikatnie - ale nie całkiem. Reżyser zmienia kąt w połowie ujęcia - teraz nadgarstek w centrum kadru, puls widoczny pod skórą. Softbox pod 45 stopni rzuca cień między piersiami blondynki gdy nachyla się bliżej. Tnę przy pierwszym jęku - dźwięk wieje przez mikrofon lavalier ukryty pod stanikiem sąsiadki - dźwiękowiec prosi o ciszę przed klapsem numer trzy. Blondynka rozwiązuje sprzączkę bikini - materiał opada samopas - piersi małe ale twarde od wilgoci, chłodu poranka. Sąsiadka wsuwa rękę we włosy drugiej - przyciąga ku sobie bez słów - ona wybiera tempo - najpierw powoli - potem mocniej - język aż pod gardło - palce wbite w biodra jak haki metalowe - tkanina kabaretów rozwarta paznokciami - cipa lśni jadem własnym, deszczową parzątką z betonu - penetrują się wzajemnie falującymi ruchami bioder - jedna wsparta plecami o ścianę balkonową ze śladami kurzu od dłoni drugiej która wcześniej trzymała kluczyki od skutera które leżą teraz obok telefonu z wygasłym ekranem - intercut, zbliżenie na kolano drżące przy każdym wejściu wnętrzem dłoni aż do pełnego wtargnięcia dwóch palców głęboko aż bransoletka ze srebra sunie po nadgarstku i dzwoni cicho przy każdym impulsie mięśnia sfinktera który pulsuje samodzielnie jak oddzielne serce wbite między uda które rozchylają się coraz szerzej aż dotykają kaloryfera który jeszcze ciepły od nocy minionej Pot tnę tu gdzie jej brzuch wpada w gorszy rytm niż biodra Loopuję sekundę przed kulminacją żeby pogłębić naprężenie Sync audio idzie idealnie z rytmem ich krążenia Krzesło plastikowe przesunięte nogą żeby zrobić miejsce dla kamery która teraz leży płasko jak martwa ryba Ale ja trzymam to ujęcie bo widać refleks świtu w źrenicach tej co została spuszczona pierwsza Świt szary ale już bez mgły Bas znika Nagranie kończy się ciszą oprócz igły nadal ślizgającej się po vinylu.