Naturalna blondynka na tarasie hotelowym przy basenie

5 wyświetleń 5:07 Blondynki Datezone
(0)
Ja stoję bosymi stopami na granatowym kamieniu, słońce grzeje plecy, włosy mokre po kąpieli. On stoi przede mną, jego dłoń na moim biodrze, druga pod brodą. Ja czuję dreszcz od dotyku, smak soli na wargach, oddech krótki. Hotelowy taras, drugie piętro, basen niżej odbija niebieskie światło na suficie. Ja patrzę w dół, widzę nasze cienie na płytkach, jego kutas twardnieje pod rajstopami 70 den. On przyciąga mnie bliżej, ja się nie cofam. Ja czuję ciepło jego ciała, wilgoć między nogami. Szklanka wody do połowy pełna stoi na blacie obok złotych kolczyków kółek. Ja zakładam nogę za jego biodro, on wsuwa rękę pod mokrą białą koszulkę. Jego język we mnie, ja jęczę, palce wpijam w jego barki. Kamera z dołu, ujęcie przez powierzchnię wody, falowanie. Ja słyszę bas przez ścianę, pot na ramieniu, jego westchnienie. Lavalier ukryty pod moim stanikiem chwyta każdy odgłos. Ja decyduję o tempie, ja mówię stop, ja kontynuuję. On klęka, rozsuwa moje uda, językiem w moją cipę. Ja trzymam się blatu, szlocham, nie mam siły. Niedzielny ranek, cisza poza chrząszczem. Pluskiem. On wchodzi we mnie powoli, pozycja misjonarska, ja unoszę biodra. Moje paznokcie z odpryskanym czerwonym lakierem drapią mu plecy. Ja czuję jak się napina, jak pulsuję wokół niego. On się wstrzymuje, ja mówię, teraz, jebij mocniej. Ja czuję eksplozję, światło białe za powiekami. On spuszcza się we mnie, ciepło, wilgoć, zapach skóry. Ja oddycham, spokojnie, wolno. Kabaretki leżą na ziemi, szlafrok w kolorze szałwii zawieszony na poręczy.